Wpisz i kliknij enter

Ratking – So It Goes

Uwaga! Potężne uderzenie z Harlemu robi nie lada przeciąg.

Grupę tworzy dwóch 19-letnich (sic!) raperów, freestylujący od 11 roku życia Patrick „Wiki” Morales, Hakeem „MC Hak” Lewis oraz odpowiedzialny za produkcję 31-letni Eric „Sporting Life” Adiele (czwartym, cichym członkiem jest Ramon, producent/VJ, gdyż jak stwierdził Wiki w jednym z wywiadów: „we’re on some New York shit. It’s not enough to be just about the sound. It’s the full experience.”).

Ratking po dobrze przyjętej, wydanej w 2013 roku „Wiki93 EP” oraz po koncertach u boku GZA czy Death Grips, mocno wkraczają swym debiutanckim longplay’em na szersze fale odbioru (producentem płyty jest Young Guru – nominowany do Grammy reżyser dźwięku 10 albumów Jay-Z). Wychowani w równym stopniu na rapowej Złotej Erze czasów Wu-Tang, Gang Starra czy Nasa, co na osiągnięciach Def Jux czy podsłuchiwaniu Odd Future, a przy okazji również jungle, grime’u czy trapu prezentują szorstki, dziki i dziwny, nowoczesny hip-hop pachnący surowością postpunka, eksperymentalną elektroniką (czuć gdzieniegdzie zapach duetu Suicide), a przede wszystkim Nowym Jorkiem, którym Ratking są przesiąknięci i który przez siebie filtrują.

Ratking – „Canal”

Singlowy „Canal” to czysta miejska dzikość puszczona po nieobliczalnym, surowym bicie z piskami a la Gesaffelstein. Wiki, którego charakterystyczne braki w przednim uzębieniu (efekt bójki na meczu Rangersów) zdają się być w tym przypadku atutem a nie przeszkodą, płynie po podkładzie w wykwintnym stylu, na zmianę przyspieszając i zwalniając:

Thinking that I’m vain
Cause when I spit, you see my veins
Bulging out, cold as cuts from my blades
And they used to cut cold cuts five ways

Hak nie pozostaje mu dłużny i wtóruje sylabizując na bridge’u:

Sense of a city that you breath
That you need
What a mess but yet you continue to feed

Prawie 7-minutowy „Snow Beach” po krótkim wstępie zaczyna uspokajać szaleństwa „Canal” oblewając dubującą falą ciepłych pianin, które delikatnie zostają muśnięte solówką saksofonu.

Ratking feat. King Krule – „So Sick Stories”

Zdecydowanie najlepszym momentem krążka jest „So Sick Stories” stworzone w kooperacji z jak zwykle fenomenalnym rudzielcem King Krule, który zaliczył kolejny kapitalny refren:

Now do you see this?
The way the grey controls
Only the souls that go to sleep
To sink and dissolve
I’m set adrift
In between the concrete and the mist
Just a lover in the city river bliss

Ten numer powala klimatem, dynamiczne cykacze szpikują tutaj organiczny akord, zaś melancholijność całości świetnie podkreśla prostolinijny teledysk z akcją osadzoną o świcie na pustych miejscówkach NYC. Wiki formułując w tekście wnioski ze społecznych obserwacji w pierwszej zwrotce przypomina swym głosem Promoe z Looptroop Rockers.
Antypolicyjne „Remove Ya” to najbardziej roztańczony moment „So It Goes”, w którym flow szczerbatego pół Irlandczyka może skojarzyć się z lubiącym mikropauzy i wyboistym stylem Jay-Z, by w refrenie zajrzeć do worka z dancehallowymi nawijkami i ostatecznie zatrzymać się na terenowo nagranej wyliczance.
W tytułowym „So it goes” odnajdujemy klasycznie cięte wokalne sample użyte jednak w psychodelicznie nałożonych pętlach, rozwodnionych dodatkowo w stereo kanałach oraz bujające i dosadne 808 sub-bassy i kick drumy. Końcówka utworu przynosi rozwinięcie kobiecego wokalu, a raperzy kołują naprzemiennie w paraplemiennym zaśpiewie:

How can you buy, sell the sky, warmth of the land
City got me working, got me doing service, don’t deserve it

W ósmym kawałku, pt.„Puerto Rican Judo”, w swego rodzaju getto romansie gościnnie udziela się znajoma z Harlemu, raperka Wavy Spice. Muzycznie ten utwór to pulsujący, taneczny podkład z delikatnie drum’n’bassową perkusją. Idąc dalej zaskakuje nas nieprzeciętnie arytmiczne, choć ciut raggujące w pulsie „Protein”, które ze względu na melodeklamacyjność wokalu przywodzi na myśl specyfikę Ghostpoet, ale też Young Fathers jeśli patrzeć na charakterystyczne chóralne krzyki z akcentem na ostatnią sylabę wersu:

I am you people, your equal, your writer
I am a simple pied pipe, I write what it is you desire
Maybe if I-ya… I-ya, use a metaphor to describe the
City’s my cell, mayors my warden, I’m a lifer

Prawdziwe hiphopowo-nowojorskie brzmienie odnajdujemy w następnym z kolei „Bug Fights”, gdzie poprzez specyficzne cięcie soulowych winyli na myśl przychodzą klasyki spod ręki RZA lub Dj Premiera. Całość albumu pozornie kończy zanurzone w mroku, osadzone na spokojnie amplitudującym przesterze „Take”, do którego swoje 3 grosze wtrącił wszechstronny artysta Salomon Faye śpiewając pod mantrycznie-emocjonalną tkanką nawijki raperów. W ukrytym numerze, który ostatecznie zamyka krążek słychać podkład w duchu angielskiej szkoły (z klasy Jehsta), posypanej szczyptą cykających hi-hatów i topornie rozwiązującą się pętlą jednoakordowego pianina.

Tytuł longplay’a „So It Goes” nawiązuje do ironicznej myśli zawartej w „Rzeźni nr 5” Kurta Vonneguta, której znaczenie można odczytać jako pogodzenie z faktem niezaprzeczalności śmierci, która wisi nad nami, przez co niekiedy ciężko przewidzieć nawet kolejną minutę naszego życia, zwłaszcza w okoliczności wszechotaczającego bezsensu jakim jest wojna. Debiutancka płyta Ratking nie jest może aż tak nieprzewidywalna, ale to bardzo równy i dobry materiał niebanalnie poruszający się po szeroko interpretowalnych i zmetaforyzowanych refleksjach z ulic wielkiego miasta. Krążek objawia spory talent młodych twórców, którzy jak stwierdza ich znajomy w rozpoczynającym utworze („*”) ”są zupełnie inną generacją, której nie można porównywać do przeszłości, gdyż nie ma w niej już punktu odniesienia, so it goes…”

www.ratkingnyc.com
www.xlrecordings.com/ratking
www.facebook.com/pages/Ratking
www.letterracer.com
www.itunes.apple.com/pl/album/so-it-goes/
www.twitter.com/RATKING
www.youtube.com/user/ratkingny

08.04.2014 | Hot Charity (Xl Recordings)

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] sobie po premierowym longplayu formacji. Ratking wybornie poradziło sobie z oczekiwaniami wobec „So It Goes” (okładka przedstawia Manhattan) i zapoznając się bliżej z LP można być bardzo zdziwionym, że […]

Polecamy