Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



10 Years Of Full Pupp – Selected, Edited & Mixed By Prins Thomas

Norweski producent przypomina jubileuszowym zestawem, że to właśnie on i współpracujący z jego wytwórnią artyści byli pionierami cosmic disco.

Zanim w połowie minionej dekady Prins Thomas i Stevie Kotey powołali do życia wytwórnię Full Pupp, norweska elektronika kojarzyła się nam przede wszystkim z mrocznymi odmianami ambientu i techno. W ciągu dziesięciu lat działalności tej tłoczni, krajobraz lokalnej sceny elektronicznej zmienił się diametralnie. Full Pupp, a później również jej sublabel, Internasjonal, przyczyniły się w znacznym stopniu do rewitalizacji muzyki disco w jej wielobarwnych formach.

W związku z dziesiątą rocznicą powstania swej wytwórni, Prins Thomas przygotował specjalne wydawnictwo. W wersji kompaktowej składają się nań dwa krążki, które zawierają 32 utwory z katalogu Full Pupp, podzielone na dwa didżejskie miksy. Powstały one w zaledwie jedno chmurne popołudnie z wykorzystaniem podstawowego sprzętu didżejskiego – dwóch gramofonów Technicsa, miksera i stery winylowych płyt. W jaki obraz muzyki ze słynnej tłoczni składają się te nagrania?

Norweski didżej i producent zaczyna od klasycznego w swej formie disco rodem zza oceanu – „No Vil Eg” Mariusa Vareida i „Treigt Og Gaeli” Blackbelta Andresona łączą swingujące podkłady rytmiczne z przestrzennymi klawiszami i latynoskimi efektami. Kolejne kompozycje nabierają coraz bardziej balearycznego brzmienia – „Cafe Del Mareritt” Ytre Rymden Dansskoli i „Stargate” Erika Skantze wnoszą bowiem orzeźwiające tchnienie morskiej bryzy, rozpisane na rozlane kaskady onirycznych syntezatorów.

„Villa Faris” Mariusa Vareida otwiera segment z kosmiczną wersją muzyki disco. Rytmika staje się bardziej hipnotyczna, pochody basowe zostają poddane dubowej obróbce, syntezatory nabierają epickiego rozmachu, a wszystko to uzupełniają prog-rockowe partie gitar. Dzieje się tak w „Orkenvandring” samego Prinsa Thomasa i „Mandass Moran Blus” Magnusa Internationala. Nagrania te puentuje w niespodziewany sposób radykalny zwrot w stronę „żywego” grania – emanujący „czarną” energią funkowych sampli „Den Lange Velen” Casiokids.

Prins Thomas nie boi się nawet muzycznego kiczu – bo potrafi spleść z tak brzmiących dźwięków całkiem udany zestaw. Oto bowiem dzięki „Stille Sortie” Andre Brattena i „Brosteinsjungel” Tarjei Nygarda miks wypełniają plastikowe klawisze o karaibskiej melodyce i wesołkowato podrygujące rytmy. Całe szczęście to tylko chwila – bo za sprawą „Untitled” Jarle Brahena, „1987” Diskjokke i „Tyrkisk Pepper” Blackbelta Andersona pojawiają się soundtrackowe motywy w stylu klasycznych nagrań Giorgio Morodera.

Całość wieńczy jednak surowy kolaż house’owych rytmów rodem z Chicago – łączący szorstkie bity z acidowymi loopami i dziewczęcymi chórkami w „Sequence” Skatebarda i „Vos-SakoRv” Prinsa Thomasa.


Drugi krążek rozpoczyna się w new-age’owym klimacie – z szumu morza wyłania się ponownie szeleszczące połamanymi breakami balearyczne disco, w którym jest miejsce zarówno na funkowe basy i acidowe efekty, jak również melodyjne klawisze rodem z przebojów The Human League („Bobletekno” Prinsa Thomasa i „Treig” Magnusa Internationala).

Potem norweski didżej przechodzi znów niespodziewanie do chicagowskiego house’u – i segment ten tworzą trzy nagrania. „Nar Brunnen Er Nadd” Oyvinda Morkena atakuje toksycznymi dźwiękami Rolanda TB303, „Libra” Andre Brattena wprowadza lekko podłamaną rytmikę, a „Sot Kloe” Prinsa Thomasa układa się w hipnotyczny trance o frankfurckim brzmieniu.

Klasycznie klaskane disco powraca w utworze „Goober” Magnusa Internationala – łącząc funkowy pochód basu z vaneglisową elektroniką w stylu lat 80. Jeszcze bardziej rozbudowany charakter ma „Vallefarett” Mariusa Varelda – przypominając rozwibrowanym brzmieniem słynny „I Feel Love” Donny Summer. W nieco twardsze tony uderza Jarle Brathen w „Stjemekrigen” – zestawiając miarowe bity z epickimi syntezatorami o niemal prog-rockowym rozmachu.

„The Drift” Lionheart Brothers wprowadza do miksu powiew „czarnej” energii rodem z filadelfijskiego disco połowy lat 70. Norweski team kontrastuje jednak te ciepłe dźwięki soundtrackowymi smyczkami i psychodeliczna wokalizą, tworząc w ten sposób jedno z najbardziej niezwykłych nagrań w zestawie. Wątki te kontynuuje „Spok Og Spennining” duetu Frisvold & Lindbaek – podkręcając je na jeszcze bardziej odjechaną modłę, poprzez zestawienie post-punkowego basu, dubowych efektów i horrorowej elektroniki.

Finał ma już bardziej konwencjonalny charakter. „Neste Stopp Morra Di” Sommerstada, „Kanal” Telephones i „You Can’t Do It Right” Randaberg Ego Ensamble celebrują z pełną bezwstydnością dyskotekową kiczowatość, uwodząc słuchacza słodkimi wokalami, melodyjnymi klawiszami i zmysłowym tchnieniem.

Dzisiaj takie brzmienia, jakie zaserwował na swych dwóch jubileuszowych miksach Prins Thomas, słychać niemal wszędzie. Norweski didżej i producent przypomina jednak tym zestawem, że to właśnie on i współpracujący z jego wytwórnią artyści byli pierwsi. Sukcesy ostatnich albumów Todda Terje, jak i Prinsa Thomasa wskazują, że w tej estetyce jest jeszcze dużo do powiedzenia.

Full Pupp 2014

www.facebook.com/pages/Prins-Thomas

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.