Wpisz i kliknij enter

Pathman

Ambient może być również akustyczny – o tym przekonuje najnowszy album grupy będącej kontynuacją działalności słynnego Atmana.

Za czasów Peerelu polscy hipisi słuchali przede wszystkim Dżemu. Ale nie ci bardziej wtajemniczeni. Dla nich właściwie istniały tylko dwa zespoły – Osjan i Atman. Prezentowały one bowiem psychodeliczną wizję muzyki etnicznej, mocno zanurzoną w dalekowschodniej duchowości. Z tej drugiej formacji wyrosły działające do dziś dwa projekty – Karpaty Magiczne i Pathman.

– Jesteśmy pokoleniem, dla którego muzyka nie ogranicza się do bycia rozrywką, nie jest zagłuszaczem dźwięków otoczenia. Dla nas jest sposobem wyrażenia pojmowania świata, podejścia do natury, człowieka i „cywilizacji”. Dźwięki znajdujemy wszędzie, towarzyszą one każdemu działaniu. Jedne są tłem bez znaczenia, inne są ściśle określoną informacją o pełni znaczenia. Do autoekspresji służy nam pokaźny zbiór instrumentów, przedmiotów i narzędzi – akustycznych „dźwiękorobów”  – tłumaczą liderzy Pathmana.

Piotr Kolecki i Marek Leszczyński prezentują na płycie „Monady” niezwykle bogaty krajobraz dźwiękowy. Zaskakujące instrumentarium, w którym elektronikę zestawiono z cytrą, kawałkami blachy, cymbałami, kamieniami, angklungiem, patykami, sanzą, drumlą, głosem, udu czy gitarą, kreuje medytacyjne brzmienie mocno zakorzenione zarówno w muzyce etnicznej, jak również eksperymentalnej psychodelii czy improwizowanym jazzie.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy