Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.



Jerry David DeCicca

Na przełomie maja i czerwca ukazał się pierwszy solowy album Jerry’ego Davida DeCicca – członka amerykańskiej grupy The Black Swans.

W tym roku mija dziesiąta rocznica powstania zespołu The Black Swans. Być może DeCicca postanowił, że z tej okazji wyda swój solowy krążek, pt. „Understanding Land” (Electric Ragtime). Na longplayu znalazło się dziesięć nagrań, w których poza głosem samego DeCicca można także usłyszeć wokal Willa Oldhama (Bonnie ‚Prince’ Billy), Kelley Deal (The Breeders) oraz pojawił się grający na Wurlitzerze Spooner Oldham (Muscle Shoals, Bob Dylan, Neil Young). Materiał zmiksował bardzo znany producent Stuart Sikes – odpowiedzialny za produkcje płyt Cat Power, Phosphorescent, Loretta Lynna czy White Stripes.

Amerykański songwriter podążył w stronę slowcore’owych ballad, co też dobrze współgra z ciepłą i lekko zadymioną chrypą w głosie DeCicca. Znaczna część materiału powstała w Londynie, dlatego mam tak silne skojarzenia z wokalem Morrisseya. Tyle że DeCicca to taki Morrissey na zwolnionych obrotach, bez natrętnej maniery i śpiewający w niższych rejestrach. W poszczególnych kompozycjach da się wyłapać wyraźne inspiracje płynące z Americany, doom folku czy alt-country. Myślę, że jesień to najlepszy czas, by rozsmakować się w albumie „Understanding Land”.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.