Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Sd Laika – That’s Harakiri

Gdyby nie niedawno opublikowany wywiad z Richardem D. Jamesem, prawdopodobnie nie dowiedziałbym sie o istnieniu Petera Runge’a. Tym samym ominęłaby mnie jedna z najbardziej nietuzinkowych płyt A.D. 2014.

Pochodzący z USA Runge pod szyldem Sd Laika zadebiutował przed trzema laty epką Unknown Vectors. Materiał na pierwszym longplayu producenta stanowi rozwinięcie tamtych pomysłów, z których na czoło wysuwa się jeden: (pop)kulturowa dekonstrukcja. Runge podejmuje swego rodzaju grę ze słuchaczem, śmieje się z jego przyzwyczajeń i meandruje między konwencjami, nie skupiając się szczególnie na żadnej, a każdą traktując z równą nonszalancją i bezkompromisowością.


Szkieletem muzyki jest zawieszony nisko bas oraz zróżnicowana rytmika. Na tak skonstruowane tło rzuca Runge poszatkowane elementy bass music, techno, dark ambientu, industrialu, idmu, ośmiobitowych sampli i przedziwnych, odklejonych sampli, takich jak na przykład niedorzeczna fortepianowa melodyjka rodem z jakiegoś zapyziałego saloonu na Dzikim Zachodzie. Można zaryzykować stwierdzenie – i zarazem uprościć kwestię – że jest to post-techno. Jedno nie ulega wątpliwości: to muzyka, która rzuca wyzwanie.

W pewnym sensie jest to też twórczość wywrotowa i w jakiś sposób mocno osadzona w swoich czasach, w metaeklektycznej kulturze cut & paste, epoce post-wszystkiego. Być może jednak takie skojarzenie wynika z przenikającej ją posępnej, chwilami wręcz przerażającej atmosfery. That’s Harakiri mógł powstać tylko w XXI wieku, w świecie po Columbine, 11 września i Breiviku, w przeładowanej informacjami rzeczywistości mediów społecznościowych, w dobie depresji jako choroby społecznej i powszechnej hauntologii. Podczas gdy twórczość Oneohtrix Point Never czy Com Truise jest przyjemnie nostalgiczna i patrzy w niedaleką przeszłość przez różowe okulary, Sd Laika nie ma żadnych złudzeń co do historii najnowszej. Żyjemy w oku cyklonu, chaos jest na wyciągniecie ręki, a symulakrum goni symulację. Wątpię, żeby w zeszłym roku ktoś ubrał to w dźwięki lepiej, niż tajemniczy producent z Milwaukee.

Tri Angle | 2014

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.