Wpisz i kliknij enter

Darkside – Spiral

Na dystans.

Dave Harrington i jeden z najbardziej zapracowanych ludzi roku ubiegłego Nicolas Jaar pożegnali się z nami w 2014 roku mówiąc „do widzenia”, ale nie dodając „na zawsze”. Zrobili to po wydaniu debiutanckiego krążka „Physic” pod szyldem Darkside i chwilę po tym, jak skończyli koncertować, a czytelnicy Nowej Muzyki wskazali ich płytę jako jedną z najlepszych w roku 2013. Tymczasem mamy rok 2021 i będzie on również zapamiętany jako ten, w którym Darkside wydali kolejną płytę. Płytę, która grana w cieniu apokalipsy ma koić, chłodzić i mieć przy sobie twórczość Pink Floyd.

O związku ze słynną grupą świadczy już sama nazwa zespołu (pisał o tym Maciej Kaczmarski w recenzji), ale również kilka momentów na płycie, jak choćby akustyczny refren „The Question Is To See It All”. W piosenkach dominuje chłód. Sprawiają wrażenie opuszczonych przez emocje. Trzymają słuchacza na dystans. Nawet jak momenty bardziej ożywcze, chwytliwe przykuwają uwagę, to piosenka zostaje zakończona nim osiągnie emocjonalny szczyt. Przykład flagowy: „I`m the Echo”. Trochę ubolewam nad tym, gdyż można było wpleść do muzyki więcej żaru.

Podoba mi się sposób w jaki duet dopieszcza fana zgrabnej melodii. Oto w ośmiominutowym „Inside Is Out There” króluje ugrzeczniony kosmiczny ład wraz z migoczącymi syntezatorami. Zaś w ponurym, akustycznym „Spiral” wszystko dzieje się ciut zbyt oczywiście. W tym kontekście otwarcie płyty jednak nieco myli trop, gdyż „Narrow Road” ujmuje złożonością i szczerze popowym uściskiem. Najbardziej udanym utworem jest bez wątpienia „The Limit”. Wszystko jest na swoim miejscu. Nawet chwilowy stan hipnozy oraz poskręcana gitara Harringtona.

To nie jedyny błysk na „Spiral”. Do listy moich faworytów dopisałbym „Liberty Bell”, który imponuje pewnością siebie, prostotą i chwytliwością. Nie można jeszcze zapominać o bardzo dobrym „Lawmaker”. Ten, bardziej w stylu Jaara, oparty na perkusyjnym rytmie i z wyraźnie politycznym akcentem w treści. Wolałbym jednak, żeby jego twórca pozostał muzykiem, a nie posłem na przykład. Pomimo nieśmiałej nadziei na lepsze jutro przebijającej z końcowego „Only Young”, trudno w całość uwierzyć. Jest to dobra płyta z pewnością, ale serducha nie kradnie.

Matador | 2021
Bandcamp
FB
FB Matador







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy