BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



Anthony Rother – 3L3C7RO COMMANDO

Wyszlifowane na wysoki połysk electro w typowo europejskiej wersji.

Ten rok należał bez wątpienia do muzyki electro. Co ciekawe: niektórzy z tych, którzy bawili się w ciągu minionych dwunastu miesięcy w klubach przy nagraniach DJ Stingraya czy Heleny Hauff mogą nie wiedzieć kim jest Anthony Rother. Tymczasem to jedna z najważniejszych postaci kształtujących tę estetykę na przestrzeni minionych dwóch dekad. Zawsze był bardzo aktywny fonograficznie – ostatnio jednak nieco zwolnił. Poprzednia jego płyta ukazała się w 2014 roku. Wszystko mogłoby wskazywać więc, że przegapił obecny revival gatunku. Tymczasem to nieprawda, bo właśnie niespodziewanie ukazał się jego pierwszy od czterech lat nowy album – „3L3C7RO COMMANDO”.

Anthony Rother była zawsze wierny electro w jego najczystszej wersji, tej wywiedzionej wprost z dokonań Kraftwerk. Tak brzmiał jego debiutancki album z 1997 roku – „Sex With Machine”. Zimną i mechaniczną muzykę o połamanym metrum pochodzący z Frankfurtu producent wzbogacił jednak o własne elementy: przede wszystkim o większą dynamikę, zapożyczoną z techno oraz o cyberpunkową otoczkę, dominującą w tematyce tekstów utworów i graficznej oprawie płyt. Stąd czerpały moc jego najważniejsze płyty: „Simulationszeitalter” z 2000 roku, „Hacker” z 2002 czy „Netzwerk Der Zukunft” z 2014 roku.

Electro nie wyczerpywało nigdy inwencji Rothera. Dlatego artysta chętnie eksperymentował. Szczególnie udany był jego flirt z ambientem i kosmische musik, który objawił się na serii płyt zrealizowanych przezeń dla nieistniejącej już wytwórni Fax, którą prowadził jego nieżyjący kolega z Frankfutu – Pete Namlook – ale również na albumie firmowanym nazwą Psi Performer. Z gracją Rother posługiwał się także kanonem synth-popu, serwując stylowe nagrania jako Little Computer People. Najmniej chyba interesująco wypadło techno w jego wykonaniu, czego dowodem była płyta projektu Family Lounge.

Nowy album Rothera całe szczęście zorientowany jest na typowe dlań mocne electro. Frankfurcki producent dopracował sztukę tworzenia tego typu nagrań do perfekcji – i dowodem tego dziesięć premierowych utworów z jego nowej płyty. Podstawą tej muzyki jest nieustępliwy i motoryczny bit, który wnosi ze sobą tęskne i romantyczne melodie wygrywane na analogowych syntezatorach („Emulation”), wokoderowe wokalizy i melorecytacje („Creator”) oraz pulsujące nerwowo basy („Observer”). Wszystko to ma głębokie, masywne i nasycone brzmienie, któremu zdecydowanie bliżej jest do Kraftwerku z okresu „Trans Europe Express” niż do utworów Drexcyi czy Dopplereffekt.

„3L3C7RO COMMANDO” to płyta, jaką chcieliby usłyszeć wszyscy fani Anthony’ego Rothera. Frankfurcki producent nie sili się tu na żadne eksperymenty, tylko serwuje to, za co pokochała go klubowa publiczność już dwie dekady temu. Można z tego oczywiście czynić zarzut, sugerując, że świadczy to o braku rozwoju artystycznego. Ale jeśli Kraftwerk nagra jeszcze kiedyś nowy album, będziemy oczekiwali od niego czegoś odkrywczego? Na pewno nie. Podobnie jest w przypadku Rothera. Niemiecki artysta przyzwyczaił nas, że jego domeną jest stylowe electro – i tego się trzyma od samego początku swej działalności. W tym kontekście „3L3C7RO COMMANDO” to jedno z jego najmocniejszych dokonań.

Psi49Net 2018

www.psi49net.de

www.anthony-rother.com

www.facebook.com/anthony.rother.official

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze