Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Darkside – Psychic

Elektro-space-blues-rock – tak w skrócie i z przymrużeniem oka można określić zawartość debiutanckiego longplaya duetu Darkside, tworzonego przez producenta Nicolasa Jaara i multiinstrumentalistę Dave’a Harringtona. Panowie mają już na koncie epkę Darkside oraz – pod szyldem Daftside – remiksy utworów z ostatniego krążka Daft Punk. Tym razem Jaar, znany m.in. ze znakomitego albumu Space Is Only Noise (nasza recenzja tutaj), chciał stworzyć „pieprzoną płytę rock’n’rollową”. Rezultatem dwuletniego okresu nagraniowego jest album brzmiący niczym współczesna wariacja na temat Pink Floyd. Nazwa projektu zresztą zobowiązuje – wszak jednoznacznie kojarzy się z pewną słynną płytą z pryzmatem na okładce.


Psychic rozpoczyna się od pojedynczych liźnięć zawodzącej gitary rzuconej na podniosły organowy podkład. To pełen rozmachu, jedenastominutowy Golden Arrow, naszpikowany syntezatorami, instrumentami smyczkowymi, bluesową gitarą i miarową pulsacją, która przywodzi na myśl bicie serca (kolejny ukłon w stronę Dark Side Of The Moon). Całości dopełnia przetworzony wokal Jaara (artysta śpiewa tu zresztą w niemal każdym utworze). Kompozycja płynnie przechodzi w ambientową miniaturę zatytułowaną Sitra, po niej zaś następuje Heart – okraszony niemal marszowym rytmem i chwytliwymi gitarowymi riffami utwór utrzymany w stylistyce elektronicznego bluesa. Do tej samej kategorii należy „wyklaskany” Paper Trails – tutaj gitara brzmi tak, jakby grał na niej David Gilmour, Eric Clapton czy nawet Mark Knopfler. Niedorzeczne? W żadnym wypadku, to jeden z najlepszych fragmentów Psychic.

Druga część czterdziestopięciominutowej płyty otwiera The Only Shrine I’ve Seen, który zatrzymuje się gdzieś w połowie drogi między Random Access Memories Daft Punk a eksperymentami King Crimson. Motoryczna rytmika, spiętrzone syntezatory i dziwaczne sample we Freak, Go Home przywodzą na myśl najlepsze dokonania Can i innych krautrockowych grup. Finalny Metotron stanowi powrót do melancholijnych klimatów bluesowo-spacerockowych.

Połączenie nowoczesnej elektroniki i poszukujących form muzyki gitarowej dało znakomite efekty. Jaarowi i Harringtonowi udało się stworzyć spójną, przekonującą całość, którą ciężko zaszufladkować. Psychic to dzieło transgresyjne, oryginalne i po prostu kapitalne.

Other People/Matador | 2013

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. yulquen

    wspaniała płyta