Wpisz i kliknij enter

Lauer – Borndom

Przebojowy zestaw klubowych killerów – z kilkoma skokami w bok.

Ten pochodzący z Frankfurtu producent zadebiutował już na początku minionej dekady. Ponieważ z płyty na płytę szło mu coraz lepiej, jego nagrania trafiały z roku na rok do katalogów coraz znaczniejszych wytwórni. W efekcie wraz z nowym dziesięcioleciem zaczął swe kompozycje rozdzielać tylko do dwóch najważniejszych – Running Back i Permanent Vacation.

Realizując solowe utwory, nie rezygnował z coraz to nowych kolaboracji. Stąd jego nazwisko można dziś znaleźć w licznych projektach, które z powodzeniem funkcjonują na klubowym rynku – choćby Arto Mwambe, Tuff City Kids czy Hotel Lauer. Najważniejsza jest dla niego jednak oczywiście kariera solowa – i kolejnym jej ważnym etapem jest drugi autorski album. Co ciekawe – o ile pierwszy, „Phillips”, wydał mu Running Back, tak ten aktualny, „Borndom” firmuje Permanent Vacation.

Muzyka z krążka idealnie wpisuje się w estetykę popularnej tłoczni z Monachium. Słychać to niemal od razu na wstępie zestawu – bo Lauer rozpoczyna od soczystego disco-house’u, jaki niegdyś serwowała firma Force Tracks. „Gammelan” wnosi do kolekcji egzotyczną melodię, wygraną na tytułowym instrumencie, a w „Hump Acid” główną rolę odgrywają przyjaźnie ćwierkające dźwięki Rolanda TB303. W stronę bardziej klasycznego house’u skręca „Telefon” – uwodząc zmysłową wokalizą Eli i oldskulowym akordami piano.

„Msndrstndng” wprowadza na płytę ku naszemu zaskoczeniu rytmikę electro – a wraz z nią wokoderowe wokale i zbasowane klawisze. Wszystko to ma jednak pastelowy ton – i gładko podprowadza nas pod całkiem spory segment nagrań przywołujących ejtisowy synth-pop. Zaczyna się od wystylizowanego na wczesny Depeche Mode utworu „ESC” (z wokalnym udziałem Jasnau), a potem otrzymujemy instrumentalną wersję gatunku – w onirycznym „Borndom”. Najlepsze wrażenie robi jednak „Alright”, gdzie przyjemny wokal Eli zostaje pomysłowo skontrastowany dyskotekowymi ozdobnikami.

Nie brak tu również czytelnych odwołań do klasyki z Chicago i Detroit. „Pal_Oh” przywołuje wspomnienie dawnych kompozycji Derricka Maya, urzekając wręcz soundtrackowym brzmieniem. W podobnej tonacji utrzymany jest utwór „Reebe” – łącząc sugestywnie motoryczne bity z abstrakcyjną elektroniką. „Mausback” to typowy killer rodem z Wietrznego Miasta – eksplodujący taneczną energią niesioną przez wyjątkowo melodyjne pasaże syntezatorów.

Mimo dosyć śmiałego przeskakiwania od jednego gatunku do drugiego, „Borndom” zachowuje w miarę spójne brzmienie. Choć najbardziej odstają od reszty synth-popowe wariacje, wszystkie kompozycje łączy ciepłe i łagodne brzmienie. Ważną rolę odgrywa tu również melodyka – momentami o wręcz popowym tonie, ale sprawnie utrzymana w ryzach klubowego grania. Efekt jest bardzo pozytywny – i przypadnie do gustu wszystkim, którzy cenią disco, house i techno o klasycznej urodzie.

Permanent Vacation 2015

www.perm-vac.com

www.facebook.com/pages/Permanent-Vacation/71358774349







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy