Wpisz i kliknij enter

Antigone – Cantor Dust

Oszczędnie i transowo – czyli jak to się robi nad Sekwaną.

Nowa fala techno, która zalała elektroniczną scenę na początku obecnej dekady, objawiła twórczość wielu młodych producentów, którzy w ciągu kilku ostatnich lat okrzepli w swej działalności i z powodzeniem zaczynają realizować większe formy muzyczne. Jednym z nich jest pochodzący z Paryża twórca ukrywający się pod pseudonimem Antigone.

Tak naprawdę nazywa się Antonin Jeanson. Zadebiutował w 2011 roku i od tamtej pory zrealizował już sześć winylowych dwunastocalówek dla małych tłoczni, które skupiły wokół siebie wspomnianą nową falę techno – Construct Re-Form czy Concrete Music. Zarówno te wydawnictwa, jak i kolejne występy producenta w Tresorze, Berghain czy Trouw sprawiły, że zwrócił na niego uwagę Kr!z, prowadzący słynną wytwórnię Token.

Wydany jej nakładem album „Cantor Dust” przynosi solidną porcję nowoczesnego techno. Choć zestaw zaczyna się od ambientowego wprowadzenia („Anna Livia”), tuż po nim od razu uderza muzyka rodem z OstgutTon – tektoniczny bit wsparty kanalizacyjnymi akordami i furkoczącym basem („Enter”). Francuski producent zna również klasykę gatunku z Tresora – a dowodem tego bardziej minimalowe nagranie, łączące rozdrgane loopy z kosmicznym tłem („Prime Mover”).

Wraz z „Voltage” wracają głębsze i mocniejsze dźwięki w stylu Berghain – choć trzeba przyznać, że francuski producent nadaje im wyjątkowo transowy charakter. „Atrefact” i „Astragral” to już pełną gębą nowoczesny minimal o laboratoryjnym sznycie, jakiego nie powstydziłby się sam Rødhåd. Najlepsze nagranie dostajemy jednak dopiero na koniec. „Blue Note” pomysłowo łączy IDM-owe syntezatory i kościelne chóry z połamanym rytmem, tworząc klubowy killer o majestatycznej urodzie.

Siedem utworów z „Cantor Dust” układa się w spójną całość, mieniącą się różnymi barwami współczesnego techno. Mocna energia łączy się tu z kosmicznym rozmachem i metafizycznym oddechem. Wszystkie te elementy pasują do siebie idealnie, odsłaniając talent francuskiego twórcy do oszczędnego, ale efektownego manipulowania dźwiękiem. Antigone – ten pseudonim trzeba zapamiętać!

Token 2015

www.tokenrecords.com

www.facebook.com/tokenrecords

www.facebook.com/pages/Antigone/217402711698252?sk=timeline







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
wiktoriamadak
5 lat temu

Dzięki za polecenie, jestem bardzo ciekawa tej płyty!

Polecamy