Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Cory Allen – The Source

Medytacyjny charakter muzyki Cory’ego Allena idealnie sprawdza się w letnie wieczory.

Ten amerykański muzyk, kompozytor i inżynier dźwiękowy mieszka w Austin w stanie Teksas. Pierwsze swoje wydawnictwo opublikował już dziesięć lat temu – „Gesemi Tropisms” (2005, Bremsstrahlung Recordings). Allen od kilku lat współprowadzi też oficynę Quiet Design, gdzie wydaje zarówno swoje solowe płyty, jak i innych znakomitych artystów, takich jak Tetuzi Akiyama, Alvin Lucier, Jandek, Duane Pitre, Keith Rowe, Sebastien Roux czy Erdem Helvacioglu. Warto wspomnieć, że w 2014 roku pojawił się wspólny longplay Duane’a Pitre’ego i Cory’ego Allena – „The Seeker and the Healer” (Students of Decay).

Allen nazywa swoją twórczość jako psychodeliczny minimalizm. To chyba najlepsze określenie, jakie można przypisać jego tegorocznemu albumowi „The Source”, ale należy dodać, że obok medytacyjnego wymiaru, istotną rolę odgrywają także dwa inne składniki: swobodna improwizacja i unoszący się duch free jazzu (szczególnie jeśli chodzi o sekcję rytmiczną). Na tym krążku oprócz perkusji słyszmy również piano Rhodesa, drony płynące z organów Hammonda, tanpurę, harmonium oraz głębokie dźwięki wydobywane smyczkiem z kontrabasu i wiolonczeli. „The Source” jest jak nieistniejący wielopiętrowy budynek, a chodzenie po nim przypomina senne błądzenie. Kiedy uda się nam wyjść na dach tego niezwykłego miejsca, otwieramy oczy i widzimy, jak spada na nas lawina kosmicznych dźwięków.

30.06.2015 | Punctum Records

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Punctum Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.