Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Cory Allen – The Source

Medytacyjny charakter muzyki Cory’ego Allena idealnie sprawdza się w letnie wieczory.

Ten amerykański muzyk, kompozytor i inżynier dźwiękowy mieszka w Austin w stanie Teksas. Pierwsze swoje wydawnictwo opublikował już dziesięć lat temu – „Gesemi Tropisms” (2005, Bremsstrahlung Recordings). Allen od kilku lat współprowadzi też oficynę Quiet Design, gdzie wydaje zarówno swoje solowe płyty, jak i innych znakomitych artystów, takich jak Tetuzi Akiyama, Alvin Lucier, Jandek, Duane Pitre, Keith Rowe, Sebastien Roux czy Erdem Helvacioglu. Warto wspomnieć, że w 2014 roku pojawił się wspólny longplay Duane’a Pitre’ego i Cory’ego Allena – „The Seeker and the Healer” (Students of Decay).

Allen nazywa swoją twórczość jako psychodeliczny minimalizm. To chyba najlepsze określenie, jakie można przypisać jego tegorocznemu albumowi „The Source”, ale należy dodać, że obok medytacyjnego wymiaru, istotną rolę odgrywają także dwa inne składniki: swobodna improwizacja i unoszący się duch free jazzu (szczególnie jeśli chodzi o sekcję rytmiczną). Na tym krążku oprócz perkusji słyszmy również piano Rhodesa, drony płynące z organów Hammonda, tanpurę, harmonium oraz głębokie dźwięki wydobywane smyczkiem z kontrabasu i wiolonczeli. „The Source” jest jak nieistniejący wielopiętrowy budynek, a chodzenie po nim przypomina senne błądzenie. Kiedy uda się nam wyjść na dach tego niezwykłego miejsca, otwieramy oczy i widzimy, jak spada na nas lawina kosmicznych dźwięków.

30.06.2015 | Punctum Records

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Punctum Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.