Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.



Soultek – Reflective (1993 – 2000)

Kiedy taniec bywa modlitwą.

Jednym z pierwszych projektów Stephena Hitchella był odwołujący się bezpośrednio do klubowego techno Soultek. Choć oficjalnie zadebiutował w 2002 roku dla chicagowskiej wytwórni Kompute, jego twórca realizował przeznaczone dlań nagrania już znacznie wcześniej. Po raz pierwszy ujrzały one światło dzienne w 2009 roku, kiedy wytwórnia Echospace opublikowała je w cyfrowym formacie. Rok wcześniej podczas wizyty Hitchella na festiwalu Sónar w Barcelonie, ukazała się płyta kompaktowa z tym materiałem w limitowanej wersji. Teraz powraca ona w oficjalnej dystrybucji.

Zestaw otwiera „Groove Control” – energetyczny tech-house o lekko tribalowej rytmice, uzyskanej poprzez dyskretne wykorzystanie congów. „Spaceman” rozpoczyna się od trzepoczących perkusjonaliów niczym „Bela Lugosi Is Dead” Bauhausu – zamieniając się jednak z czasem w taneczny banger o funkowej wibracji. „Live In Detroit” pulsuje klaskanym rytmem skontrastowanym z kanalizacyjnym tłem. Plemienna motoryka powraca w „Groovelocked”, przywołując wspomnienie muzyki w nowojorskich klubów końca lat 90. Segment ten kończy „Soultwist” – tworząc nastrój przyjemnej nostalgii.

Drugą część kolekcji otwiera masywne techno o twardym uderzeniu – „Lost Sequence”. W „Back To Detroit” muzyka nabiera lekko jamajskiego rytmu – tętniąc w takt miarowego bitu i rwanych akordów. Wątek ten kontynuuje „Metro Park”, przeradzając się w osadzony na nerwowych breakach zwalisty dub. Już pierwsze uderzenie szurającego pulsu w „Fallen Frequency” przestawia muzykę z płyty na house’owe tory. Tak brzmi nowojorski garage w wykonaniu Stephena Hitchella – porywając melodyjnym basem i oniryczną elektroniką. Na nocną wędrówkę ulicami Detroit zabiera nas „Forgotten Feelings”, a „For The Lonely” – zaskakuje mocnym nasyceniem funkowymi brzmieniami.

Całość kończy się niespodziewanie w ambientowym stylu. „Aftermath” to jeden z najpiękniejszych utworów amerykańskiego producenta w tym gatunku. Wymowny, zwięzły, skoncentrowany. To tylko chmurne partie syntezatorów przeplecione falami skorodowanego dźwięku – ale tak połączone, że ich tchnienie az wywołuje ciarki na plecach.

Nagrania z „Reflective (1993 – 2000)” pasują do czasu, w którym powstały. Z jednej strony czerpią energię z amerykańskiego house’u i niemieckiego tech-house’u, ale z drugiej – bazują na specyficznym klimacie wykreowanym przez Basic Channel i Chain Reaction. To jednak zdecydowanie klubowa muzyka – więc ewokuje pozytywny nastrój, nie pozbawiony jednak specyficznej głębi. Jeśli taniec mógłby być modlitwą – to właśnie przy takich nagraniach.

Echospace 2015

www.echospacedetroit.com

www.facebook.com/echospace

www.facebook.com/echospacedetroit

www.echospacedetroit.bandcamp.com

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.