Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Blaine Todd – Dillingham

Kolejne spotkanie z amerykańską oficyną Full Spectrum. Kilka miesięcy temu opisywałem dwa bardzo ciekawe albumy wydane nakładem tego kalifornijskiego labelu: Beast Nest – „Songs For Puppies” (recenzja) i Glover/Perreault – „Freight 1110 Through Greensboro” (recenzja).

Zacznę od złej wiadomości dotyczącej kasety „Dillingham” – amerykańskiego muzyka i wokalisty Blaine’a Todda – ponieważ rozeszła się w mgnieniu oka. Jest czego żałować, bo to nietuzinkowy materiał. Tego artystę należy kojarzyć z zespołem Andrew Weathersa i projektem Common Eider, King Eider. Co ważne, Todd wydał właśnie debiutancką solową płytę. Nagrania zarejestrował głównie w swoim domu w San Francisco, dzięki czemu nabrały intymnego i medytacyjnego charakteru.

Tytuł albumu „Dillingham” nawiązuje do małego miasteczka znajdującego się w stanie Alaska, do którego można dotrzeć samolotem lub statkiem (na poniższej fotografii widać to miejsce). W 2011 roku Todd pomógł swojemu koledze wybudować tam niewielki domek. W czasie tych prac muzyk doświadczył wielu wyjątkowych emocji, które teraz stara się przekazać na „Dillingham”. W swoich tekstach opowiada o śmierci czy zerwanych przyjaźniach.

Blaine Todd - ikona

Todd przygotował wyśmienity zestaw dziesięciu kompozycji (przy wsparciu: Scotta Silera – perkusja i Andrew Weathersa – organy). Blaine pokazał, że jest zarówno dojrzałym wokalistą, jak i instrumentalistą (gitara, banjo), wybiegającym daleko poza stereotypowe myślenie na temat folku czy bluesa. Niekiedy bliżej mu do Bonnie Prince’a Billy’ego (choćby w świetnym „Yellow/Green”, „When I Die”), a innym razem do Sama Amidona („Oh, Say There is A Valley” – czuć w tym fragmencie ducha Appalachów). Na „Dillingham” nie brakuje też eksperymentów z dronami. W kapitalnym „Your Far Away Look” poszerza nam się paleta wpływów, gdzie free jazzowa perkusja Silera łączy się z nutą indyjskiego mistycyzmu.

Pozostaje tylko zadowolić się wersją cyfrową, ale i tak warto mieć tę płytę bez względu na rodzaj nośnika.

15.09.2105 | Full Spectrum

 

Oficjalna strona artysty »Profil na BandCamp »Strona Full Spectrum »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.