Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.



Gonçalo F Cardoso & Ruben Pater – A Study into 21st Century Drone Acoustics

Co wiecie na temat dronów? I wcale nie mam tu na myśli gatunku drone music. 

Coraz częściej mówi się o bezzałogowych samolotach zwanych dronami. Podejrzewam, że mało kto z nas na co dzień zastanawia się nad zastosowaniem tych urządzeń. Jak się okazuje, jest to bardzo poważny problem współczesnego świata.

Nasi przodkowie patrząc w niebo mogli wiele powiedzieć; rozpoznawali gatunki ptaków, wiedzieli jaka będzie pogoda, gdzie można znaleźć jedzenie czy też jakiś drapieżnik jest w pobliżu. W XXI wieku znajomość środowiska naturalnego została zastąpiona wiedzą o technologii. Większość z nas nie może odróżnić odgłosów rybołowa od jastrzębia, ale każdy może odróżnić dzwonek Nokii od iPhone’a. Staliśmy tak przyzwyczajeni do technologii, że postrzegamy ją jako nasze środowisko naturalne.

Latające drony, czyli elektroniczne ptaki są tego najlepszym przykładem. Drony to zdalnie sterowane samoloty, które można użyć do wielu różnych zadań, od inwigilacji i agresji, aż do operacji ratunkowych i badań naukowych. Większość dronów jest obecnie używana przez siły zbrojne do prowadzenia zdalnej inwigilacji i ataków, a ich liczba ciągle rośnie. Federalna Służba Lotnicza (The Federal Aviation Administration, FAA) przewidziała w 2012 roku, że w ciągu 20 lat nad samym terytorium USA może latać aż 30 000 dronów. Wojskowi często nadają nazwy dronom kierując się światem przyrody, a więc mamy: jastrzębia, czaplę, zabójczą pszczołę, modliszkę, żniwiarza, kruka, orła etc.

W ciągu ostatnich lat dochodziło do częstych wpadek, jeśli chodzi o wykorzystanie dronów w celach militarnych. Wspomnę tylko rok 2009 i amerykańską misję skierowaną w stronę Afganistanu, gdzie uzbrojone drony zaplątały się nad przestrzenią powietrzną Iranu. – „Nie potrzebują jedzenia, nie czują strachu, nie zapominają o swoich zadaniach, nie interesuje ich czy kolega z załogi został postrzelony. Czy są lepsze od ludzi? Tak!” – wyjaśnia urzędnik Pentagonu w Wired for War. Sprawa przedstawia się następująco: drony mogą latać nieprzerwanie przez 33 godziny, podczas gdy piloci nie mogą latać dłużej niż 10 godzin. Ich kamery mogą śledzić dwanaście różnych celów, w tym samym czasie. Wyposażone są w aparat o rozdzielczości 1,8 miliarda pikseli, dzięki czemu taki dron może sfotografować bez problemu powierzchnię 16 km². Można by mnożyć tego typu przykłady.

Amerykańscy naukowcy z Defense Advanced Research Projects Agency (DARPA) wciąż pracują nad inteligentnym oprogramowaniem dającym dronom możliwość analizowania materiałów wideo oraz identyfikacji nietypowych zachowań i nazwijmy to „podejrzanych twarzy”. Pytanie samo ciśnie się na usta: czy te oprogramowanie będzie w stanie odróżnić dziecko budujące zamek z piasku od terrorysty konstruującego domowej roboty bombę?

Wiedząc, że zrobotyzowane ptaki w niedalekiej przyszłości staną się codziennością, musimy się przygotować do ich identyfikacji. Na stronie A płyty „A Study into 21st Century Drone Acoustics” holenderski designer Ruben Pater (Untold Stories) przedstawił siedemnaście krótkich fragmentów prezentujących odgłosy różnych dronów – począwszy od najmniejszych o długości mniejszej niż 1 metr, wykorzystywanych przez sektor cywilny, aż do Global Hawka mającego 39,9 metra długości. Słyszymy delikatne dźwięki dronów (w Palestynie żartobliwie nazywane zanana – brzęczenie), jak też bardziej kojarzące się ze zwykłym samolotem. W książeczce dołączonej do pięknie wydanego winyla znajdziemy nawet przekroje silników niektórych maszyn.

Z kolei na stronie B mamy kompozycję Gonçalo F Cardoso (szef oficyny Discrepant, nagrywa jako Gonzo) zainspirowaną tym, co stworzył Pater. Cardoso znakomicie oddał za pomocą ambientu, elementów musique concrète, field recordingu czy wątków etnicznych, mroczny i zarazem szkodliwy wpływ dronów. Nie zapominajmy, że owe urządzenia mogą również nieść pomoc, ale w tym przypadku artystom chodzi o użycie dronów do zabijania, śledzenia i niszczenia wrogów.

Za nim położycie igłę na czarnym krążku „A Study into 21st Century Drone Acoustics” obejrzyjcie się za siebie przynajmniej dwa razy, bo może jakiś dron zagląda w wasze okno. To może być wścibski sąsiad, który nie lubi muzyki eksperymentalnej. Nie dajcie się namierzyć!

18.12.2015 | Discrepant

 

Strona Drone Acoustics »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.