Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



Gonçalo F Cardoso & Ruben Pater – A Study into 21st Century Drone Acoustics

Co wiecie na temat dronów? I wcale nie mam tu na myśli gatunku drone music. 

Coraz częściej mówi się o bezzałogowych samolotach zwanych dronami. Podejrzewam, że mało kto z nas na co dzień zastanawia się nad zastosowaniem tych urządzeń. Jak się okazuje, jest to bardzo poważny problem współczesnego świata.

Nasi przodkowie patrząc w niebo mogli wiele powiedzieć; rozpoznawali gatunki ptaków, wiedzieli jaka będzie pogoda, gdzie można znaleźć jedzenie czy też jakiś drapieżnik jest w pobliżu. W XXI wieku znajomość środowiska naturalnego została zastąpiona wiedzą o technologii. Większość z nas nie może odróżnić odgłosów rybołowa od jastrzębia, ale każdy może odróżnić dzwonek Nokii od iPhone’a. Staliśmy tak przyzwyczajeni do technologii, że postrzegamy ją jako nasze środowisko naturalne.

Latające drony, czyli elektroniczne ptaki są tego najlepszym przykładem. Drony to zdalnie sterowane samoloty, które można użyć do wielu różnych zadań, od inwigilacji i agresji, aż do operacji ratunkowych i badań naukowych. Większość dronów jest obecnie używana przez siły zbrojne do prowadzenia zdalnej inwigilacji i ataków, a ich liczba ciągle rośnie. Federalna Służba Lotnicza (The Federal Aviation Administration, FAA) przewidziała w 2012 roku, że w ciągu 20 lat nad samym terytorium USA może latać aż 30 000 dronów. Wojskowi często nadają nazwy dronom kierując się światem przyrody, a więc mamy: jastrzębia, czaplę, zabójczą pszczołę, modliszkę, żniwiarza, kruka, orła etc.

W ciągu ostatnich lat dochodziło do częstych wpadek, jeśli chodzi o wykorzystanie dronów w celach militarnych. Wspomnę tylko rok 2009 i amerykańską misję skierowaną w stronę Afganistanu, gdzie uzbrojone drony zaplątały się nad przestrzenią powietrzną Iranu. – „Nie potrzebują jedzenia, nie czują strachu, nie zapominają o swoich zadaniach, nie interesuje ich czy kolega z załogi został postrzelony. Czy są lepsze od ludzi? Tak!” – wyjaśnia urzędnik Pentagonu w Wired for War. Sprawa przedstawia się następująco: drony mogą latać nieprzerwanie przez 33 godziny, podczas gdy piloci nie mogą latać dłużej niż 10 godzin. Ich kamery mogą śledzić dwanaście różnych celów, w tym samym czasie. Wyposażone są w aparat o rozdzielczości 1,8 miliarda pikseli, dzięki czemu taki dron może sfotografować bez problemu powierzchnię 16 km². Można by mnożyć tego typu przykłady.

Amerykańscy naukowcy z Defense Advanced Research Projects Agency (DARPA) wciąż pracują nad inteligentnym oprogramowaniem dającym dronom możliwość analizowania materiałów wideo oraz identyfikacji nietypowych zachowań i nazwijmy to „podejrzanych twarzy”. Pytanie samo ciśnie się na usta: czy te oprogramowanie będzie w stanie odróżnić dziecko budujące zamek z piasku od terrorysty konstruującego domowej roboty bombę?

Wiedząc, że zrobotyzowane ptaki w niedalekiej przyszłości staną się codziennością, musimy się przygotować do ich identyfikacji. Na stronie A płyty „A Study into 21st Century Drone Acoustics” holenderski designer Ruben Pater (Untold Stories) przedstawił siedemnaście krótkich fragmentów prezentujących odgłosy różnych dronów – począwszy od najmniejszych o długości mniejszej niż 1 metr, wykorzystywanych przez sektor cywilny, aż do Global Hawka mającego 39,9 metra długości. Słyszymy delikatne dźwięki dronów (w Palestynie żartobliwie nazywane zanana – brzęczenie), jak też bardziej kojarzące się ze zwykłym samolotem. W książeczce dołączonej do pięknie wydanego winyla znajdziemy nawet przekroje silników niektórych maszyn.

Z kolei na stronie B mamy kompozycję Gonçalo F Cardoso (szef oficyny Discrepant, nagrywa jako Gonzo) zainspirowaną tym, co stworzył Pater. Cardoso znakomicie oddał za pomocą ambientu, elementów musique concrète, field recordingu czy wątków etnicznych, mroczny i zarazem szkodliwy wpływ dronów. Nie zapominajmy, że owe urządzenia mogą również nieść pomoc, ale w tym przypadku artystom chodzi o użycie dronów do zabijania, śledzenia i niszczenia wrogów.

Za nim położycie igłę na czarnym krążku „A Study into 21st Century Drone Acoustics” obejrzyjcie się za siebie przynajmniej dwa razy, bo może jakiś dron zagląda w wasze okno. To może być wścibski sąsiad, który nie lubi muzyki eksperymentalnej. Nie dajcie się namierzyć!

18.12.2015 | Discrepant

 

Strona Drone Acoustics »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.