Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.

BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.



Mm Studio – Good Star Dubs

Cyfrowy dub w minimalistycznej wersji.

Chyba nikt ze słuchaczy nowej elektroniki nie skojarzyłby tych dwóch twórców. Z jednej strony Daniel Meteo – berliński weteran cyfrowego dubu, autor dwóch solowych płyt, współtwórca duetu Bus, ale też aktualny właściciel wytwórni Shitkatapult i AlbumLabel. Z drugiej strony – Tadd Mullinix, amerykański producent, który pod szyldem Dabrye tworzył abstrakcyjny hip-hop, zanim Flying Lotus usłyszał o takim gatunku, a jako Charles Manier serwuje tak surową wersję chicagowskiego house’e, że blisko jej do industrialu.

Obaj panowie spotkali się w berlińskim studiu Daniela Meteo w 2007 roku, aby wspólnie poeksperymentować z minimalistycznym dubem wywiedzionym z klasyki tego stylu z połowy lat 80. Powstało wtedy piętnaście nagrań, z których tylko kilka ujrzało światło dzienne na kompilacjach wytwórni Shitkatapult i Monkeytown. Dopiero teraz Meteo i Mullinix zdecydowali się opublikować większą część tamtego materiału, umieszczając osiem nagrań na optymistycznie zatytułowanym albumie „Good Star Dubs”.

Niespełna godzinny zestaw płynie w jednostajnym rytmie, ale mimo świadomego przyjęcia formuły oszczędnego brzmienia, właściwie każdy z utworów ma własny sznyt. Ciężki i masywny dub nasycony dla kontrastu zwiewnymi i postrzępionymi klawiszami znajdujemy w „One Dub”, zaskakująco melodyjna partia gargantuicznego basu pulsuje w „The Good Star Dub”, jamajską wizję łagodnego walczyka wnosi „Other Dub”, echa brytyjskiego dubstepu sprzed dekady słychać w „Dub Too”, a finałowy „Dub 92” uderza fragmentaryczną partią gitary.

Przesłuchanie płyty wskazuje, że Meteo i Mullinix znaleźli bez problemu wspólny język. Choć oczywiście ze względu na dubową estetykę, nagrania te bliższe są temu pierwszemu, szorstkie brzmienie i zawadiackie efekty wskazują, że ten drugi też miał sporo do powiedzenia. Efektem jest zaskakująco spójna całość, która na pewno przypadnie do gustu wielbicielom berlińskiego dubu spod znaku Scape czy Rhythm & Sound. Również ci, którzy na co dzień nie słuchają takiej muzyki, znajdą w niej sporo ciekawych dźwięków, bliskich współczesnej elektronice.

AlbumLabel 2016

www.albumlabel.com

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. adamashnova

    Spokojna bomba dzięki!