NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.



ERRA Project – Hotel Rooms

Próba reanimacji oldskulowego, nostalgiczno-romantycznego synth-popu. Czy udana? Sprawdźcie sami.

Irlandzka formacja ERRA Project powstała na początku marca tego roku z inicjatywy Ciarana O’Briena (muzyka i technika dźwięku z Cork) oraz Steffena Coonana (producenta i DJ-a z Tipperary). Na efekty pracy duetu nie trzeba było długo czekać. Już 7 kwietnia panowie wypuścili do sieci swoją debiutancką EP-kę zatytułowaną Hotel Rooms. Trafiły na nią cztery kompozycje mocno inspirowane brytyjskim elektronicznym popem sprzed ponad trzech dekad.

Materiał zrealizowano w domowym studiu Steffena, zaś w nagraniach gościnnie, w roli wokalistów, wystąpilii David O’Connor, Morgan d’Arcy, Grace Tooher i Marie Kelly.

Na tle większości “kolegów po klawiszu”, ERRA Project wypada nad wyraz korzystnie. Twórczość kolektywu, pomimo czytelnych nawiązań do syntetycznej, ejtisowej estetyki nie ma w sobie bowiem niczego z klimatu retro dancingu. Brzmi świeżo i zaskakująco współcześnie. Nie razi wtórnością ani sztampą. Jest autentycznie przebojowa i nasycona emocjami. Odpowiadając zatem na pytanie postawione we wstępie – pacjent żyje i ma się całkiem nieźle.

facebook

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.