Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Young Moon – Colt

Trzeba było czekać aż cztery lata na drugi album Amerykanina!

W 2012 roku Trevor Montgomery wydał swój pierwszy solowy longplay pod szyldem Young Moon – „Navigated Like the Swan” (recenzja). Była to wówczas jedna z moich ulubionych płyt roku 2012. Montgomery to artysta obdarzony niesamowitym barytonem, w ciągu dnia pracuje na tzw. budowie (ułoży płytki, zreperuje dach), zaś wieczorem zamienia się w rasowego songwritera. Muzyką zajmuje się od wielu lat – udzielał się w kilku zespołach post-rockowych w San Francisco (choćby Tarantel, Moholy-Nagy, The Drift, Lazarus).

young-moon

„Navigated Like the Swan” to płyta nad wyraz melancholijna i mroczna. Wyjątkowy nastrój tych kompozycji stworzonych przy użyciu gitar, automatu perkusyjnego, syntezatorów analogowych i głosu, podkreślały także teksty Montgomery’ego, w których zmagał się z tematyką miłości, życia i śmierci. Po opublikowaniu tego krążka jego życie legło w gruzach na skutek nieszczęśliwej relacji. Zamieszkał na łodzi i porzucił muzykę. Zdał sobie sprawę, że potrzebuje radykalnych zmian, aby odbudować swój umysł, ciało i ducha. Zaczął uprawiać jogę, medytację i dobrze się odżywiać. – „Śpiewałem, rozciągałem się i pociłem, piłem soki i jadłem sałatki” – wspomina Montgomery. Dopiero po dwóch latach stwierdził, że jest gotowy wrócić do pisania nowych piosenek. – „Moja nieudana relacja, to była tylko iskra, która uświadomiła mi, że byłem naprawdę popieprzony na wielu poziomach” – wyjaśnia artysta.

Na albumie „Colt” Montgomery nie jest sam, do współpracy zaprosił innych muzyków – Jeffa Mollera (bas), Danny’ego Grody (gitara, syntezatory) i Syama Zapalowskiego (perkusja). Wewnętrzna transformacja Trevora przyniosła znacznie pogodniejszą muzykę, co nieznaczny lepszą, więcej w niej optymizmu, światła i nadziei. Cieszę się, że zrobił porządek w swoim życiu, ale wolę kiedy – w sensie artystycznym – ma doła, kiepski nastrój, bo wtedy wychodzą z niego prawdziwe demony zamieniające się w świetne kompozycje. Niestety, ale płyta „Colt” nie zawładnęła mną, jak uczyniła to „Navigated Like the Swan”. Teraz pozostaje mi czekać na trzeci longplay Young Moon, choć mam nadzieję, że powstanie w równie przyjaznych okolicznościach, ale niech będą to bardziej smutne utwory…

03.06.2016 | Western Vinyl

 

Strona Facebook Young Moon »Strona Western Vinyl »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.