Wpisz i kliknij enter

Huerco S. – For Those Of You Who Have Never (And Also Those Who Have)

Hipsterski ambient.

Czy na jakimś zadupiu w Kansas ktoś może robić dobre techno? Takie pytanie zadawali sobie wszyscy fani i krytycy gatunku, kiedy na elektronicznej scenie zadebiutował Brian Leeds. Pod pseudonimem Huerco S. udało mu się bowiem wstrzelić ze swymi nagraniami w czas, kiedy triumfalnie eksplodowała moda na hipsterską odmianę techno i house’u.

Przenosiny na nowojorski Brooklyn sprawiły, że młody producent szybko nawiązał odpowiednie kontakty i zaczął piąć się po kolejnych szczeblach kariery. Jej ukoronowaniem okazał się jego debiutancki album „Colonial Pattarens” wydany trzy lata temu przez wytwórnię Daniela Lopatina, znanego bardziej jako Oneohtrix Point Never. Krążek odniósł sukces – bo techno w stylu lo-fi było wtedy na najwyższej fali.

Kolejno wydawane potem single Huerco S. spotykały się już z coraz mniejszym entuzjazmem. Nic więc dziwnego, że producent wpadł wtedy na genialny w swej prostocie pomysł: postanowił zrealizować w takiejże technice lo-fi muzykę… ambient. Efektem tego jest płyta „For Those Of You Who Have Never (And Also Those Who Have)”, którą wydała wytwórnia Proibito, prowadzona przez bliskiego kumpla naszego bohatera – Anthony’ego Naplesa.

Dziesięć nagrań umieszczonych na nowym krążku Huerco S. ma prościutką strukturę, na którą składają się cicho plumkające klawisze o pastelowej barwie, które zostają podszyte szumem i osadzone na onirycznych tłach. Czasem słychać tu echa dokonań DeepChord – w adaptujących dubowe brzmienia „Hear me Out” i „Market Of Life”, a kiedy indziej docierają do nas dalekie echa z bajkowej krainy Boards Of Canada („Promises Of Fertility” czy „The Sacred Dance”).

Znając hipsterskie techno, łatwo można było sobie wyobrazić jak zabrzmi hipsterski ambient. Wątła i skromna to muzyka, nawet jak na ten minimalistyczny gatunek. Brzmi ona jakby została stworzona od niechcenia, jednym palcem, podczas jakiegoś przypadkowego dłubania w komputerze w nudne popołudnie. Jest nieinwazyjna, przyjazna w odbiorze, dobiegająca jakby mimochodem. Ma to oczywiście swój niezaprzeczalny urok – ale niestety dosyć szybko on pryska.

Proibito 2016

www.proibitorecs.biz

www.facebook.com/proibitorec

www.facebook.com/pages/Huerco-S/188401524395







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
romek
romek
5 lat temu

co to w ogole znaczy „hipsterski”, „hipster” i „hipsteryzm”? odnosze wrazenie ze dla wielu recenzentow jest to po prostu slowo-klucz – zgrabne ale kompletnie puste i majace najczesciej na celu ukrycie intelektualnej pustki autora…

jędrek
jędrek
5 lat temu
Reply to  romek

hipsterzy jak cała ta otoczka to obecnie już tylko opakowanie i metka socjologiczna na pewną grupę społeczną i to co się dzieje wokół niej. dawniej dopisywano do tego ideologie i pewnie można sobie poczytać sporo w sieci – [ chodzi głównie o stany ] . czy dla recenzenta jest to słowo klucz i ukrywa on pustkę intelektualną ? – ostro , myślę że autor posiada dość sporą wiedzę na temat tego co pisze, ogólnie rzecz mówiąc, a płyta huerco jest po prostu taka sobie, chodziło może oto że to taki hipsterski, od niechcenia 🙂 [ w sensie od niechcenia – aluzja np do sposobu bycia czy ubioru ] rodzaj produkcji , one finger ambient – robiony jednym paluchem. Pozdrawiam serdecznie czytelników & sorry za taki długi wpis.

jędrek
jędrek
5 lat temu

mietek, czy mógłbyś rozwinąć nieco swoją teorię, jestem po prostu ciekaw.

mietek
mietek
5 lat temu

Ta recenzja to mistrzostwo passive-aggresive pretensji i ukrytych kompleksow.

Łukasz Komła
Łukasz Komła
5 lat temu
Reply to  Paweł Gzyl

Pawle, zapomniałeś jeszcze o brodzie :). I musisz też jeździć po wszystkich festiwalach, nawet jak ich nie lubisz.

Polecamy