SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Hailu Mergia / Dahlak Band – Wede Harer Guzo

Awesome Tapes From Africa wznowiła kolejne wydawnictwo jednej z najważniejszej postaci etiopskiego jazzu.

Przenosimy się do roku 1978, do miasta Addis Abeba (stolica Etiopii), gdzie wówczas mieszkał i tworzył Hailu Mergia. To muzyk grający na organach, akordeonie i syntezatorach, choćby na Moogu. Tego wspaniałego artystę należy wiązać z takimi zespołami jak The Walias (powstał w 1970 roku, a w jego składzie był m.in. wibrafonista Mulatu Astatke), His Classical Instrument i Dahlak Band. Z tym ostatnim wydał tylko jedną kasetę pod tytułem „Wede Harer Guzo”. Nagrania zostały zarejestrowane we wspomnianym już wcześniej 1978 roku, a dokładnie w słynnym hotelu Ghion istniejącym do dzisiaj.

Wówczas w Etiopii zapanował wojskowy reżim Derg na czele z Amanem Mikaelem Andomem. Wtedy to w Addis Abebie wprowadzono godzinę policyjną trwającą od północy do godziny szóstej nad ranem. Ale to nie powstrzymało muzyków przed nocnym graniem w klubach, do których przychodziło bardzo dużo ludzi, żeby się bawić i tańczyć. Nawet sam Mahmoud Ahmed (członek Kibur Zebegna Band, grupy powstałej na dworze Haile Selassie) wspominał po latach, iż pomimo ucisku ze strony reżimu, nowoczesna muzyka wciąż rozwijała się w stolicy. A najlepszym tego dowodem jest album „Wede Harer Guzo”.

Dodam, że w 1977 roku Mergia nagrał z formacją The Walias niesamowity materiał, pt. „Tche Belew” (w 2014 r. przypomniany przez Awesome Tapes From Africa). Jak dla mnie to jedna z najważniejszych płyt z afrykańskim jazzem. W tym samym czasie Hailu zaczął szukać innych muzyków, chciał po prostu uzyskać nieco inne brzmienie, stąd powstał Dahlak Band. Wyobraźcie sobie, że kompozycje, jakie słyszymy na „Wede Harer Guzo” były grane do tzw. kotleta w hotelowym klubie. Dlatego też Mergia miał na uwadze tamtejszą publikę, co miało wpływ przy tworzeniu tych nagrań.

Te dziesięć kompozycji to wyjątkowej urody jazz z domieszką funku, R&B, charakterystycznych partii organów i syntezatorów Mergii, a także śpiewu (Muluken Melesse, Rida Ibrahim) najczęściej w języku amharskim. Zresztą w tym języku Addis Abeba znaczy „Nowy Kwiat”. Choć dla mnie to Hailu Mergia jest obok Mulatu Astatke właśnie takim „nowym kwiatem” ówczesnej sceny etiopskiej. Muzyk cały czas jest aktywny, niebawem wyruszy w kolejna trasę koncertową z udziałem Tony’ego Bucka (The Necks) i Mike’a Majkowskiego.

1978 / 16.06.2016 | Awesome Tapes From Africa

 

Strona Facebook Hailu Mergia »Profil na BandCamp »Strona Awesome Tapes From Africa »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.