Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Normal Bias – Normal Bias

W medytacyjnym nastroju.

Głębokie, przestrzenne i mistyczne brzmienie dubu okazało się wyjątkowo bliskie słowiańskiej duszy. Nic więc dziwnego, że gatunek ten spotkał się nad Wisłą z zaskakująco pozytywnym odbiorem. Nigdy nie brakowało jego słuchaczy, dorobiliśmy się też kilku godnych szacunku specjalistów od selekcji i produkcji takiej muzyki. Do weteranów tej sceny należą obecnie YAC i 77, którzy właśnie zwarli szyki i powołali do życia duet Normal Bias.

Ten pierwszy zasłynął przede wszystkim jako didżej, przyciągając na imprezy ze swym udziałem wszystkich, którym bliskie była nowoczesna wizja dubu, anektująca zdobycze różnych odmian elektroniki, od ambientu, przez techno, do glitchu. Z kolei ten drugi wyrastał z bardziej korzennego postrzegania jamajskich brzmień, dając się poznać głównie jako dub master współpracujący z kolektywem Wszystkie Wschody Słońca.

Debiutancki album YACa i 77 jest w pewnym sensie podsumowaniem ich dotychczasowych doświadczeń. W warstwie rytmicznej dominują tu niespieszne bity wywiedzione z dubowej klasyki, twarde i zwaliste, oplecione warczącymi pochodami basu, nadające całości solidny ciężar („Inverb” czy Delay Kill”). Od czasu do czasu słychać jednak w warstwie rytmicznej również wpływy nowszych tendencji na dubowej scenie – dzięki czemu jedno nagranie rezonuje sprężystymi breakami („Audio In”), a drugie – jest zredukowane na minimalową modłę („Long On”).

Tym różnorodnym bitom towarzyszy wywiedzione z berlińskiej szkoły gatunku elektronika. Pohukujące akordy i falujące blachy, kaskady studyjnych pogłosów i zaszumione korozje splatają się tutaj w oniryczny kolaż monochromatycznych dźwięków, nadający całości kontemplacyjny charakter. Większość utworów pozbawiona jest bowiem jednoznacznie tanecznego pulsu, jedynie umieszczone pod koniec „Gated Pitch” i „Audio Out” uderzają bardziej marszowym rytmem. Reszta natomiast momentami ociera się nawet o ambient, płynąc wolnym strumieniem łagodnych brzmień („Long On”).

Mimo tego medytacyjnego charakteru, nie brak w tej muzyce melodii. Czasem niesie ją nisko zawieszony bas, a kiedy indziej – podwodne akordy klawiszy. To cenna rzadkość w tego typu produkcjach, wskazująca że dla YACa i 77 liczy się nie tylko stworzenie odpowiednio głębokiego brzmienia, ale też przystępność kompozycji. W efekcie płyta oddziałuje na kilku poziomach – uwodzi dubową przestrzennością i rozmarzonym nastrojem, ale też wpada w ucho, przez co chętniej chce się do niej wracać.

U Know Me 2016

www.uknowme-records.com

www.facebook.com/ukm.rec

www.facebook.com/normalbiasdub

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. Krystian Zakrzewski

    Dzisiaj rozmawiałem z kimś o Wszystkich Wschodach Słońca, a tu proszę jaka niespodzianka 🙂

  2. Paide

    jaram się tym materiałem. jest retro, jest future. świetny debiut.

    • jędrek

      tak właśnie – super przykład jak to dobra muzyka nie zna pojęcia czasu i przestrzeni 🙂

  3. jędrek

    Na spokojnie kiedyś w równym szeregu z najlepszymi płytami ze scape. Piątka z plusem. Szóstki nie dam bo czekam na następną płytę 😉