Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Joshua Sabin – Terminus Drift

Podmuch z tunelu metra.

Brytyjska wytwórnia Subtext nie ustaje w promowaniu typowego dla siebie power amebinetu – po tym, jak w zeszłym roku jej nakładem ukazało się kilka ciekawych albumów takich wykonawców, jak Paul Jebanasam, Eric Holm, Fis czy Blessed Initiative, tym razem już na początku obecnego sezonu dostajemy debiut kolejnego twórcy z tego kręgu.

Jest nim młody producent z Glasgow – Joshua Sabin. Materiał źródłowy na swą płytę zbierał on podczas swych podróży po świecie, nagrywając odgłosy otoczenia w podziemnych korytarzach metra w Tokio, Kyoto i Berlinie. Drugim źródłem dźwięków stanowiących fundament „Terminus Drift” były dźwięki emitowane przez pola elektromagnetyczne w jego rodzinnym Glasgow i Londynie.

Wszystko to oczywiście zostało poddane komputerowej obróbce – i objawia się nam w postaci sześciu intrygujących kompozycji. Tytułowy „Terminus Drift” tworzą rwane strumienie szklistego dźwięku, które układają się w eteryczną melodię. W „U12” rozedrgane pasaże klawiszy, podszyte stłumionym pulsem, brzmią niczym schizofreniczna wersja ambientu. „Memory Trace” znów zaskakuje niezwykłą melodyką, tworzoną tym razem przez zgrzytliwe przestery.

Bardziej konwencjonalny charakter ma „Array”, układając się w epicką, ale też elegijną kompozycję o postrzępionym brzmieniu. „Vivo Wish” najbliżej krautowym eksperymentom z elektroniką o kosmicznym tonie. Całość puentuje najbardziej rozbudowany utwór w zestawie – wiodący od rozżarzonych deformacji, przez dronowe wyziewy, po shoegaze’ową falę ziarnistego szumu („Eki”).

W kontraście do typowego dla power ambientu rozwichrzenia, „Terminus Drift” zaskakuje w miarę wyciszoną i skoncentrowaną formułą. Mimo, że szkocki producent stosuje od czasu do czasu charakterystyczne dla tego nurtu eksplozje wściekłego noise’u o rytmicznym tonie, jego muzyka generalnie płynie spokojnym strumieniem o podziemnym brzmieniu, tworzonym zapewne przez odgłosy dochodzący z wielkomiejskiego metra. Dzięki temu album ten jawi się jednym z bardziej przystępnych wydawnictw Subtext i powinien przypaść do gustu nawet zwolennikom klasycznej wersji gatunku.

Subtext 2017

WWW.subtextrecordings.net

www.facebook.com/subtextrecordings

www.facebook.com/jshuasabin

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.