Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.



John Tejada – Dead Start Program

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Ten kalifornijski producent jest obecny na elektronicznej scenie od połowy lat 90. Zaczynał od zimnego IDM-u, ale klubowy świat pokochał go za ciepłe i melodyjne techno i house. Lwią część swoich nagrań opublikował nakładem własnej tłoczni Palette, ale z powodzeniem współpracował też innymi – choćby zapomnianymi już dziś, a niegdyś znaczącymi A13, deFocus czy Plug Research. Swoisty renesans popularności przyniosło mu podpisanie kontraktu z Kompaktem, na mocy którego otrzymaliśmy już trzy albumy, a teraz dołącza do nich czwarty.

„Dead Start Program” zbiera wszystkie dotychczasowe fascynacje Johna Tejady w jednym miejscu, prezentując je w wyjątkowo przystępnej formie. Najwięcej tu typowego dla Kalifornijczyka zwiewnego tech-house’u, który mieni się raz ejtisową elektroniką („Detector”), a kiedy indziej – sonicznymi akordami („Hypochondriac”) czy zapamiętanymi z klasycznych nagrań Orbital świetlistymi syntezatorami („Duty Cycle”). Nawet kiedy amerykański producent sięga po techno, otrzymujemy jego wyjątkowo elegancką wersję, bliską klasyce z Detroit („All At Sea”) czy Chicago („The Looping Generation”).

Swoje uwielbienie dla brytyjskiego IDM-u Tejada objawiał w połowie lat 90. tworząc pod pseudonimem Lucid Dream. Echa tamtych nagrań, zebranych potem na krążku „Recovering Data 95” przez Phthalo, powracają tu w bardziej łagodnej i cieplejszej wersji. Otwierający zestaw „Autoseek” pulsuje połamanymi rytmami, przywołując na myśl co bardziej delikatne utwory Aphex Twina, a „Sleep Spindle” łączy wdzięcznie breabeatowy podkład z IDM-ową elektroniką. W „Telemetry” i „Quipu” dostajemy natomiast subtelne electro, wpisujące w ejtisowe podkłady subtelne syntezatory.

„Dead Start Program” można z powodzeniem postawić na jednej półce z poprzednimi trzema płytami Johna Tejady dla Kompaktu. To stylowa kompilacja starannie wyprodukowanych nagrań, które słucha się z wielką przyjemnością. Dbałość o melodię, nienachlane epatowanie taneczną energią i typowo analogowe brzmienia sprawiają, że muzyka ta płynie w zupełnie odwrotnym kierunku niż większość dzisiejszego techno i house’u. Ten oldskulowy sznyt jest jednak w tym przypadku nie tylko wyrazem nostalgii za złotymi czasami nowej elektroniki, ale także synonimem jej najwyższej jakości.

Kompakt 2017

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/johntejadaofficial

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Bobofrut

    Kiedy wreszcie Tejada będzie w Polsce? Czekam i czekam 😊