Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



Captain P – Escapism

Nowojorski producent (za bardzo) wyluzował.

W ostatnich miesiącach Fred Peterkin przeżywa zaskakującą erupcję nowych pomysłów. Nie dość, że nakładem Mule Musiq ukazuje się jego trylogia płytową firmowana szyldem FP Oner (brakuje jeszcze jednego krążka do kompletu), to ciągle tworzy on pod swym najbardziej znanym pseudonimem Fred P., ofiarując nam rok w rok kolejne albumy. Pauzuje tylko jego pierwszy projekt – Black Jazz Consortium – który nie objawił nic nowego od czterech lat.

Ku zaskoczeniu swych fanów kolejny album Peterkina przypomina jeszcze inny jego alias z początku producenckiej kariery. Captain P. objawił się bowiem po raz pierwszy w 2010 roku, kiedy to pokazał się na rynku zestaw pod tytułem „The Incredible Adventures”. Zawierał on typowe dla ówczesnych dokonań nowojorskiego producenta połączenie deep house’u i hip-hopu, które odróżniał od jego późniejszych płyt zdecydowanie mocno zrelaksowany nastrój.

Pierwsze premierowe utwory Captaina P. od tamtego czasu noszą jednak piętno jego bardziej współczesnych realizacji. Właściwie tylko jedno nagranie na „Escapism” to hip-hop – niespiesznie płynący „NYC”. Reszta to już znany nam dobrze choćby z dwóch pierwszych płyt FP-Onera przestrzenny deep house, w którym wokalne efekty spotykają się z matowymi pasażami syntezatorów i dubowymi pochodami basu („Get Ready” czy „21 Century Artists”), tworząc łagodny soundtrack do nadchodzącej wiosny.

Niby wszystko tu gra – bo muzyka z płyty to nadal ma to samo korzenne i organiczne brzmienie, za jakie polubiliśmy Peterkina w przeszłości. Trochę jednak większość z tych utworów jest za mało wyrazista. Być może chęć nadania płycie luzackiego tonu, który miał krążek sprzed siedmiu lat sprawiła, że kolejne nagrania płyną sobie spokojnie nie robiąc na nas jakiegoś wielkiego wrażenia. I tak naprawdę najlepiej wypada tu numer zrealizowany wspólnie z Lady Blacktroniką – acidowy „These Times”.

Soul People Music 2017

www.soulpeoplemusic.net

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.