DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.



Nowości z Hubro

Norweska wytwórnia wdała nowe albumy Cakewalk i Stephana Meidella.

Cakewalk – „Ishihara” (21.04.2017 | Hubro)

Øystein Skar (syntezatory, elektronika), Ivar Loe Bjørnstad (perkusja), Stephan Meidell (gitary) wracają z trzecim albumem studyjnym „Ishihara”. Ci znakomici muzycy udzielają się w takich projektach jak: Velkro, Krachmacher, Strings & Timpani czy Erlend Apneseth Trio.

Sam tytuł płyty nawiązuje do prac słynnego, japońskiego lekarza-okulisty Shinobu Ishihara – twórcy dobrze znanej wszystkim tablicy izochromatycznej. W sumie coś w tym jest, jeśli chodzi o muzykę tria – wypełnia ją mnóstwo dźwiękowych barw, a z drugiej strony są one pieczołowicie zakamuflowane przez Norwegów. Materiał jest na tyle złożony, że wykonałem kilka odsłuchów „Ishihara”. Nie dlatego, że jest to jakaś awangarda czy free improv. Nie. Cakawalk raczej proponują trans bliższy psychodelii oraz krautrocka. Po prostu chce się mieć ich nagrania blisko siebie. Słychać u nich wpływy grypy Can, jak i The Notwist. Chyba najbardziej w utworze „State”. Każda z sześciu instrumentalnych kompozycji odkrywa przed nami coś innego. Połamana sekcja rytmiczna w połączeniu z elektroniką w „Rebound” z kolei może skojarzyć się z Battles.

Stephan Meidell – „Metrics” (28.04.2017 | Hubro)

Stephan Meidell, na swoim drugim solowym krążku „Metrics”, jeszcze śmielej eksperymentuje z różnymi formami – zderza między innymi techno z barokiem, muzyką improwizowaną i wypracowaną strukturą kompozycji. Oprócz przemycanych dźwięków gitary, artysta wykorzystał elektroniczne bity, taśmy, syntezatory, skrzypce hardingfele/barokowe, fortepian, klawesyn i klarnet. Meidell nie zarejestrował sam wszystkich partii. Na niektórych instrumentach grają jego przyjaciel, choćby Erlend Apneseth (hardingfele).

W dwuczęściowym nagraniu „Baroque” ambientową elektronikę uzupełniają bardzo ładne wstawki klawesynu i klarnetu. „State I, II, III” ma charakter suity, ale oczywiście bez prog rockowych naleciałości, tutaj mroczne techno dostaje zastrzyk w postaci drapieżnej sonorystyki. Podobnie wygląda najdłuższy na płycie „Biotop”, choć pulsuje też echo Wolfganga Voigta jako Gas. Z kolei w „Tauchgang” przypomniałem sobie o dobrych czasach Deathproda. Wydawcy podsunęli zgrabne zdanie mówiące o tym, jeśliby szukać płyty, której należałoby słuchać leżąc na podłodze w ciemnościach, to „Metrics”  spełnia wszystkie warunki. Z czym się w pełni zgadzam.

Na zdjęciu: Stephan Meidell, fot. Ben Speck

 

Strona Hubro »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Jarek Szczęsny

    Z Hubro pamiętam taką płytę: 1982 – Pintura. Piękne dźwięki.