SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Damo Suzuki & Sound Carriers

Damo Suzuki w kapitalnej formie! Koniecznie sprawdźcie!

Ten wyjątkowy materiał zarejestrowano 24 listopada 2011 roku w berlińskiej sali Marie-Antoinette. Kto nie był, myślę tu o sobie, może zarówno posłuchać, jak i obejrzeć ten cały spektakl. Podwójny longplay Damo Suzuki & Sound Carriers – „Live at Marie-Antoinette” (jest też DVD nakręcone przez Lucía Palaciosa i Dietmara Posta) opublikowała 1 kwietnia wytwórnia Play Loud! Productions.

U boku Suzukiego wystąpili: Dirk Dresselhaus (Schneider TM, Angel) – [gitara elektryczna, barytonowa i elektronika], Ilpo Väisänen (Pan Sonic, Angel) – [elektronika], Michael Beckett (Kptmichigan, Super Reverb) – [gitara elektryczna], Claas Großzeit (Saal-C) – [perkusja], Tomoko Nakasato (Mio, JINN) – [taniec, elektryczne grabie].

– „Trudno powiedzieć, jaka muzyka pojawiła się na tym koncercie, ponieważ niczego wcześniej nie planowaliśmy ani nie ćwiczyliśmy na scenie (…)” – wspomina Dirk Dresselhaus. – „Kiedy później miksowałem materiał w studiu, odkryłem wiele dziwnych rzeczy w poszczególnych ścieżkach: na przykład gitarowy sygnał Becketta zmieniający raz na jakiś czas swój poziom o około +/- 30 db, co prawdopodobnie spowodował złamany kabel mikrofonowy. Na szczęście, to nie zepsuło całości, a raczej sprawiło, że dźwięk stał się jeszcze cięższy i bardziej zniekształcony” – dodaje Dresselhaus.

Niesamowity wachlarz wokalnych możliwości Suzukiego (od szeptu, jęków, krzyków, monologów po liryczny, delikatny, rozmarzony (!) śpiew) odnalazł odpowiedni dla siebie grunt – zresztą nie mogło być inaczej, kiedy wychodzi się na scenę z takimi muzykami. No i zgadzam się ze stwierdzeniem Dresselhausa: „Trudno powiedzieć, jaka muzyka pojawiła się na tym koncercie (…)”. Jestem pewien, że fani Can będą zachwyceni!

 

Strona Damo Suzuki »Strona Play Loud! Productions »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.