SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Dave Clarke – The Desecration Of Desire

Baron techno powraca.

Szukając tropów wiodących wprost z dzisiejszej mody na post-punk w elektronice w przeszłość, na pewno prędzej czy później trafilibyśmy na Dave’a Clarke’a. Ten brytyjski producent wychowywał się bowiem w latach 80., siłą rzeczy przyswoił więc sobie wtedy nie tylko wczesne dokonania producentów house’u i techno z Chicago i Detroit, ale też elektronikę, wywodzącą się z post-punka. Nic więc dziwnego, że kiedy zaczął didżejować i tworzyć własną muzykę, jego nagrania szybko zaczęły rezonować mrocznym electro. A był to początek lat 90.

Z czasem Dave Clarke wyrósł obok Jeffa Millsa, Hella i Laurenta Garniera na jednego z najważniejszych didżejów techno tamtych lat. Co ciekawe – nigdy nie był przesadnie płodny pod względem fonograficznym. Oprócz kilkunastu EP-ek, nagrał tylko dwa albumy – „Archive One” w 1995 roku i „Devil’s Advocate” w 2003 roku. O wiele więcej czasu poświęcał didżejowaniu, a także radiowym audycjom czy remiksowaniu nagrań innych artystów, jak Depeche Mode, The Chemical Brothers czy Placebo.

Nic więc dziwnego, że trzeci album Clarke’a jest wydarzeniem samym w sobie. Tym bardziej, że to właśnie „Desecration Of Desire” stanowi kumulację post-punkowych wpływów w muzyce producenta. Przemysłowe perkusjonalia i fabryczne efekty rodem z industrialu ozdabiają tu zarówno electro, jak i techno w jego wykonaniu („Exquisite” czy „Is Vic There?”). Nie brak na płycie także EBM-owych akordów („Frisson”) i post-punkowych basów („I’m Not Daed”). Egzystencjalny ton wnoszą również wokaliści – dawno niesłyszany Mt Sims, jak również Anika, Gazelle Twin czy Mark Lanegan.

Wbrew pozorom nie jest to typowe dla dzisiejszej muzyki klubowej industrialne techno, które przytłacza swym ciężarem i powala agresją. Clarke zawsze dbał, aby jego nagrania miały przystępny szlif – i tak samo dzieje się tutaj. Wszystkie te mroczne i brudne dźwięki to tylko ozdobniki. Centrum tej muzyki stanowią bowiem jak zawsze u tego producenta dwa najważniejsze elementy: taneczny rytm i chwytliwa melodia. Dzięki temu „Desecration Of Desire” ma niemal popowy ton, nawet w swych najmocniejszych momentach.

Skint 2017

www.skint.net

www.facebook.com/skintrecords

www.daveclarke.com

www.facebook.com/DJDaveClarke

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze