SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Obsequies – Organn EP

Migotanie.

Kuedo i Joe Shakespeare’s mają label Knives. Działa tam Obsequies, który 17 listopada wydał migoczącą, konwulsyjną i prawie nieuchwytną percepcją EP’kę.

„Grace” to spontanicznie wybijane klawisze syntezatorów, których estetyka mieści się gdzieś pomiędzy dźwiękami innej cywilizacji, a zakłóceniami starego telewizora około czwartej nad ranem. Klimat zmienia się co około 5 sekund, tak jakby anonimowy władca pilota po zażyciu większej ilości kwasu przemierzał odyseję na obrazach szklanego ekranu.

„Languish” to przejście po sygnale na krążącą dookoła Ziemi satelitę. Gwałtowne i spontaniczne uderzenia stopy łączą się ze zwariowanymi podźwiękami diod kontrolnych, pourywanymi wokalizami oraz uderzeniami o zewnętrzną strukturę maszyny. W tle pojawia się dostojny i przepastny pad, który odciąga moją uwagę od obserwacji niebieskiej planety, aby chwilę później roztoczyć przede mną piękno Drogi Mlecznej. Połamany, mocno IDM’owy „Cell” sprowadza mnie z powrotem na Ziemię, by zmierzyć się z „Asthme”.

Ten utwór jest jakby puszczony od tyłu. To swojego rodzaju zapis lotu kosmicznego na kasecie VHS. Pojawiają się skąpe akordy pianina, by za chwilę znowu przyspieszyć przewijanie filmu. Jęki silników, eksplozje, niewyraźne wokalizy wskazują na zarejestrowanie katastrofy w powietrzu. Dronowy „Consumed” kreśli obraz leniwie spadających szczątków promu kosmicznego. Kolejne eksplozje zbiorników z paliwem, świecące się flary oraz potężna chmura przedstawią piękno eksplozji i grozę sytuacji, której dotyczy.

„But Beautiful” żegna nas oniryczną etiudą, gdzie ambientowe pasaże unoszą się na spokojnym już niebie. Z nadejściem wieczoru, pojawiają się tajemnicze pady, metafizyczne chóry oraz niezidentyfikowane sygnały. Teleskop zwrócony w stronę sygnału ukazał zbliżający się do naszej planety statek wielkości dużego miasta. Tajemnicze piękno.

KNIVES | 17.11.2017

knives official

Obsequies FB

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze