Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.



Nowości z wytwórni 3000°

Berlińska tłocznia przekonuje, że tech-house nadal jest żywotny – na przykładzie wydanych właśnie albumów projektów Dole & Kom i Green Lake Project.

Działająca w Berlinie wytwórnia 3000° od 2009 roku publikuje swym nakładem płyty z różnymi odmianami tech-house’u. Nagrywają dla niej takie projekty jak Mollono.Bass, The Glitz czy Bo Svendsen. W ostatnich dniach nakładem firmy obchodzącej dziesięciolecie swej działalności ukazały się debiutanckie albumy duetu Dole & Kom i zespołu Green Lake Project.

Dole & Kom to dwóch berlińskich didżejów i producentów, którzy są obecni na klubowym rynku już ponad dwie dekady. Jens Brachvogel i Tilo Ciesla lubią ciepłą i płynną muzykę taneczną, stąd na ich płycie „Twenty Five” dominuje tech-house w minimalowej wersji. To takie nagrania, jak „Salvia” czy „Kotau”, w których zredukowane dżwięki podporządkowane są hipnotycznemu pulsowi. Niemcy potrafią jednak dodać do swej muzyki więcej melodii: to choćby etniczna wokaliza Kijany w „Eating Me” czy dźwięczne piano we „Frika”.

Green Lake Project spowija mgła tajemnicy – wytwórnia nie zdradza kto ukrywa się za tym projektem. Jego debiutancki album wypełnia również tech-house, ale o zupełnie innym brzmieniu. Nagraniom z krążka najbliżej do europejskiej wersji trance’u z lat 90. Stąd można w nich znaleźć odwołania do klasyków w rodzaju Roberta Milesa („Stardust”) czy Age Of Love („A Walk In The Woods”).  Jednym zdaniem – idealna muzyka na nadchodzące wakacje.

Więcej informacji:

www.3000grad-records.de

www.3000grad.bandcamp.com

www.facebook.com/3000Grad

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze