BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.



Nowości z wytwórni 3000°

Berlińska tłocznia przekonuje, że tech-house nadal jest żywotny – na przykładzie wydanych właśnie albumów projektów Dole & Kom i Green Lake Project.

Działająca w Berlinie wytwórnia 3000° od 2009 roku publikuje swym nakładem płyty z różnymi odmianami tech-house’u. Nagrywają dla niej takie projekty jak Mollono.Bass, The Glitz czy Bo Svendsen. W ostatnich dniach nakładem firmy obchodzącej dziesięciolecie swej działalności ukazały się debiutanckie albumy duetu Dole & Kom i zespołu Green Lake Project.

Dole & Kom to dwóch berlińskich didżejów i producentów, którzy są obecni na klubowym rynku już ponad dwie dekady. Jens Brachvogel i Tilo Ciesla lubią ciepłą i płynną muzykę taneczną, stąd na ich płycie „Twenty Five” dominuje tech-house w minimalowej wersji. To takie nagrania, jak „Salvia” czy „Kotau”, w których zredukowane dżwięki podporządkowane są hipnotycznemu pulsowi. Niemcy potrafią jednak dodać do swej muzyki więcej melodii: to choćby etniczna wokaliza Kijany w „Eating Me” czy dźwięczne piano we „Frika”.

Green Lake Project spowija mgła tajemnicy – wytwórnia nie zdradza kto ukrywa się za tym projektem. Jego debiutancki album wypełnia również tech-house, ale o zupełnie innym brzmieniu. Nagraniom z krążka najbliżej do europejskiej wersji trance’u z lat 90. Stąd można w nich znaleźć odwołania do klasyków w rodzaju Roberta Milesa („Stardust”) czy Age Of Love („A Walk In The Woods”).  Jednym zdaniem – idealna muzyka na nadchodzące wakacje.

Więcej informacji:

www.3000grad-records.de

www.3000grad.bandcamp.com

www.facebook.com/3000Grad

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze