Wpisz i kliknij enter

Ćwierć wieku ekstremalnego hałasu

Przedstawiamy sylwetkę niemieckiej wytwórni Hands Productions i jej najnowsze wydawnictwa.

Wytwórnia Hands Productions została powołana do życia w 1993 roku z inicjatywy niemieckiego producenta Udo Wiessmana, który chciał sobie zapewnić niezależność przy publikowaniu nagrań własnych projektów, takich jak Atrum, Severance i Winterkälte. Początkowo wydawała ona kasety, potem płyty winylowe i wreszcie kompakty. Po przenosinach z Fürth do Dortmundu, tłocznia nabrała wiatru w żagle, publikując płyty takich wykonawców, jak Orphx, Ah-Cama Sotz czy Mono No Aware, które odbiły się szerokim echem w postindustrialnym undergroundzie.

W drugiej połowie lat 90. rozpoczął się rozkwit działalności Hands Producetions. Na wydawnictwach wytwórni pojawiły się inne brzmienia: nie tylko post-industrial, ale też jego mutacje z nowoczesną elektroniką – IDM-em, ambientem czy drum and bassem. W tym kontekście dyskografia firmy Udo Wiessmana ma zdecydowanie prekursorski charakter w stosunku do mody na industrialne techno, która pojawiła się dopiero dekadę później. Tłocznia dorobiła się też flagowej serii kompilacji, wydawanej z okazji organizowanego przezeń co roku festiwalu – Form Of Hands.

Dziś na katalog wytwórni Udo Wiessmana składa się ponad osiemdziesiąt pozycji. Większość z nich ma kolekcjonerski charakter: kompakty wydawane przez firmę pakowane są w specjalne pudełka z papieru, przez co Hands Productions już dawno zrezygnowała ze szkodliwego dla środowiska plastiku. Nie brak w dyskografii tłoczni jednak również winylowych EP-ek, które stały się szczególnie popularne, kiedy jej muzyka została odkryta przez didżejów z kręgów EBM i industrialnego techno. W katalogu firmy są również polscy artyści – Wieloryb i Monya. Oto najnowsze wydawnictwa wytwórni.

 1979 „Overload”

Pod nazwą 1979 ukrywa się niemiecki producent z Lipska – Christian Bergmann. Do tej pory zrealizował on kilka albumów, z których dwa ostatnie opublikowała mu Hands Productions. Na „Overload” dominuje perkusyjny rhythmic noise – powtarzane z hipnotyczną częstotliwością i podszyte dudniącym basem połamane rytmy o przesterowanym tonie, które równie wiele mają wspólnego z tribalowym industrialem, co z industrialnym techno czy schizofrenicznym electro. Najlepsze utwory: „Spirit” i „Decay”.

Greyhound „The Storm Is Coming”

Stefen Lehmann należy do weteranów niemieckiej sceny post-industrialnej. Działa na niej już od początków minionej dekady. Nagrywa i występuje pod dwoma pseudonimami – Greyhound i Syntech. Ten pierwszy serwuje bardziej ekstremalną muzykę. Dowodem tego jego najnowszy album. Słychać na nim przede wszystkim pulsujący rhythmic noise, ale też radykalną wersję EBM i techno. Wszystko to wyjątkowo ciężkie i mroczne, o fantazyjnie przesterowanym brzmieniu. Najlepsze utwory: „Mask” i „Finally Let Go”.

Syntech „Shadows Above Me”

Drugi projekt Stefena Lehmanna jest nieco młodszy od tego pierwszego – bo objawił się dopiero pod koniec minionej dekady. Do tej pory zrealizował pięć albumów – i wszystkie dla Hands Prodcutions. Objawiają one lżejszą stronę muzyki niemieckiego producenta. Tak dzieje się na najnowszym – „Shadows Above Me”. Płytę wypełnia dosyć niekonwencjonalny IDM – podobnie jak w klasyce stylu, skoncentrowany na tęsknych partiach syntezatorów, ale w oryginalny sposób osadzony na gęstej i ciężkiej rytmice o tribalowym charakterze. Najlepsze utwory: „The Trip” i „Timeless”.

Mono No Aware „Mujoo”

Jednym z najważniejszych projektów nagrywających dla Hands Productions jest Mono No Aware. Dowodzi nim niemiecki producent Leif Kunzel, który zadebiutował w 2000 roku. Początkowo jego muzyka wyrastała w prostej linii z noise’u, choć była zawsze podszyta podskórną rytmiką. Nic więc dziwnego, że na początku tej dekady nagrania Mono No Aaware zbliżyły się do industrialnego techno. Tak dzieje się na najnowszym albumie projektu. To prawie półtorej godziny niesamowicie ciężkiego i hałaśliwego grania, które jednak ma w większości taneczny puls. Najlepsze utwory: „Sato” i „Impulse Response”.

Last Days of S.E.X. „Close To Destruction And Still Beautiful”

Twórcą chyba najbardziej brutalnej płyty spośród nowości Hands Productions jest grecki artysta – Manos Chrisovergis. Pod szyldem Last Days Of S.E.X. zrealizował on już trzy krążki – a teraz serwuje kolejny. Muzyka z „Close To Destructio And Still Beautiful” zakorzeniona jest w japońskim noise’ie i europejskim industrialu, ale tutaj przybiera nowsze formy – techno i electro. Podstawą jest uporczywy rytm przypominający pracę młota pneumatycznego, a otacza go ekstremalny zgiełk o cyfrowej proweniencji. Tylko dla najbardziej odważnych. Najlepsze utwory: „Fnord” i „Chaos”.

Wszystkie informacje:

www.handsproductions.com

www.facebook.com/hands.official







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy