Mech – Pearlgraphs
Jarek Szczęsny:

Lepiszcze do związania ze sobą grubych okruchów.

Craven Faults – Erratics & Unconformities
Jarek Szczęsny:

Syntezator modularny poszedł na wędrówkę.

Rhythm Baboon – W-Life
Bartek Woynicz:

Z Chicago do Gdańska.

Algiers – There Is No Year
Bartek Woynicz:

Misophonia, czyli 700 wersów wołania do ściany.

Leandro Fresco & Rafael Anton Irisarri – Una Presencia En La Brisa
Jarek Szczęsny:

Niepewność własnego słuchu.

Flaner Klespoza – Przygody i tajemnice
Jarek Szczęsny:

Debiut podwójny. Nawet nie zdążyłem jeszcze utworzyć nowego arkusza danych zatytułowanego „Muzyka 2020”, a już przyszło mi przysłuchiwać się noworocznej premierze. Chciałem poświęcić wolny czas na opisanie wydawnictw pominiętych w roku 2019. Trudno, co robić? Mamy więc do czynienia z […]

Max Andrzejewski’s Hütte – Hütte & Guests Play the Music of Robert Wyatt
Łukasz Komła:

Robert Wyatt na ujazzowionym spacerze.

Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.



Flaner Klespoza – Przygody i tajemnice

Debiut podwójny.

Nawet nie zdążyłem jeszcze utworzyć nowego arkusza danych zatytułowanego „Muzyka 2020”, a już przyszło mi przysłuchiwać się noworocznej premierze. Chciałem poświęcić wolny czas na opisanie wydawnictw pominiętych w roku 2019. Trudno, co robić? Mamy więc do czynienia z debiutem podwójnym. Otóż trafia do nas zarówno nowy wykonawca, jak również nowy wydawca. Miły zbieg okoliczności, ale wycelowany już nieprzypadkowo w dzień 1 stycznia 2020 r. Sprytny manewr, który powinien przyciągnąć uwagę słuchaczy w trakcie lektur podsumowań ubiegłego roku.

A przynamniej powinien. Intryguje już nazwa samego wydawcy: Nagrania somnambuliczne. W momencie kiedy label Trzy Szóstki przestaje istnieć dobrze jest powitać nową inicjatywę, która w zamiarze chce skupić się głównie na muzyce elektronicznej o ciekawych teksturach i ambientowym podłożu. Nie zamykają się (ciągle w sferze deklaracji) również na taneczne rytmy. Jednak mnie najbardziej przyciągnęło określenie, że w muzyce „szukamy utrwalonej codzienności i zwyczajnych momentów”. To dobre przejście do opisu albumu „Przygody i tajemnice”. O jego twórcy – Flanerze Klespoza – niewiele wiadomo ponadto co sam o sobie napisał, czyli, że wynajmuje pokój w dużym mieście, pracuje w korporacji, ubrania kupuje w internecie, ale chciałby zostać artystą.

Z pewnością jego debiut pomóc mu może w tym ostatnim. Otwierający płytę gwizd jadącego pociągu doprasza się uwagi słuchacza. Będzie ona potrzebna, gdyż nagrania są dość ascetyczne, ale posiadają również drugie dno. Jak choćby to w „Dziwnych i tajemniczych sprawach”. Szumiący ambient i migotliwe dodatki w „Wiatrach przynoszących pył” również zasługują na skupienie. Po przejściu powyższych utworów dotrzemy do „Szafranowych szat”, jednego z najlepszych momentów płyty. Łamaniec rytmiczny z ciekawymi zakrętami i z zawartością ponurej aury. O bogactwie pomysłów twórcy niech świadczy również pięknie analogowy „Dwa systemy wyobrażeń”. Słychać wyraźnie, że mamy do czynienia z kimś osłuchanym w temacie elektroniki.

Flaner Klespoza umiejętnie łączy wątki i inspiruje się chociażby Burialem, w czym nie ma nic złego. Lubi pójść w stronę rozlanych plam muzycznych i intensywnie ilustracyjnej muzyki jak w „Kraju futer, wosku i bursztynu”. Ma dryg łączenia chwytliwości i duchowości czego efektem lekki „Jestem powietrzem, jestem wodą”. Nie ucieka również od łatwiejszej i przyjemniejszej sfery („Świat prastarej i wielkiej kultury”). Choć „Przygody i tajemnice” nie są czymś oszałamiająco nowym albo spektakularnym, ale napisać o tej płycie, że „daje radę” to za mało. Pochwalić trzeba ascetyczną formę, dobre dobranie składników i umiejętne ich zgranie. Obiecujący debiut, a równocześnie początek roku.

Nagrania somnambuliczne | 2020
Bandcamp
FB
FB Nagrania
Strona wydawcy

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. jacek

    ale sluchales i wiesz czy jedziesz bo tak masz?

  2. Cygan

    Zerżnięte z Buriala, tzn. zsamplowane z Buriala. Brawo!