Wpisz i kliknij enter

||ALA|MEDA|| – Spectra Vol.1

Węzły soniczne.

Twórcza grupa pod zbiorczą nazwą Alameda zaprezentowała światu swoje nowe, okazałe dzieło połączone z nowym składem, a zatytułowane „Spectra Vol. 1”. Zresztą do stałości składu nikt tu nie przywiązuje się na dużej wagi. Ani zresztą do stylistyki muzycznej. Wszystko to razem czyni z tego przedsięwzięcia rzecz silnie przyciągającą o zdumiewającej sile artystycznej. Bohaterami tego odcinka są: Jacek Buhl, Rafał Iwański, Łukasz Jędrzejczak, Piotr Michalski oraz Jakub Ziołek.

Pierwsze co wjeżdża razem z drzwiami do słuchacza, to gwałtownie wydzielająca się energia. Nie chodzi nawet o masyw, bo akurat w tej materii liczy się przejrzystość, ale o połamaną rytmikę, której źródeł należałoby szukać na kontynencie afrykańskim. I tak otwierający „Sonicas” przynosi zjawiskowe zawijasy i energetyczne kuksańce. Trudno o złapanie oddechu, ale do tego radzę się przyzwyczaić, gdyż nie ma zbyt wielu chwil wytchnienia na tym albumie.

Potwierdza to równie znakomity „Echo•atom” zawierający cieszące ucho dźwięki gitary. W tym utworze jeszcze możemy oddać się transowemu nastrojowi, ale już następny rzuca w nas naprawdę wielkimi muzycznymi kawałami. Choć to rytm gra pierwsze skrzypce, to jednak od szlachetnej monotonii chronią nas elementy elektroniczne. Zresztą przy tak gęstych i zmiennych węzłach sonicznych rozbieranie całości na części pierwsze wydaje się być stratą czasu. Tu liczą się wyłącznie silne doznania.

Uderzenia nimi najlepiej przyjmować całym ciałem. Zresztą i tak zawarta w nich energia przetoczy się przez każdy zakątek naszego organizmu. Jak w pulsującym, nieco tanecznym „Konkk”. Do tej pory najlepszym dokonaniem Alamedy był dla mnie „Duch tornada”, ale „Spectra” w niczym mu nie ustępuje. Tym samym zespół nie tylko po raz kolejny potwierdził fenomenalność swą, ale przede wszystkim nagrał płytę, która potrafi… nie, nie ma szans, abym sięgnął po język militarny. Zaproponuję na koniec coś innego. Wiadomo przecież, że niełatwo powstrzymać stado rozpędzonych koni. Zwłaszcza jeśli nikt nawet nie próbuje.

Brutality Garden | 2022
Bandcamp
FB
FB Brutality Garden







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy