Wpisz i kliknij enter

Vanity Productions – The Vanity Project

Krzywe zwierciadło.

Jeśliby spojrzeć wstecz na krajobraz elektronicznej sceny eksperymentalnej początku XXI wieku, to bez wątpienia jednym z najważniejszych na niej zjawisk była działalność duńskiej wytwórni Posh Isolation. Nagrywający dlań artyści potrafili bowiem w pasjonujący sposób tchnąć nowe życie w najbardziej radykalne estetyki muzyczne w rodzaju noise’u i industrialu, łącząc je w pomysłowy sposób z muzyką, będącą ich skrajnym przeciwieństwem – ambientem. W ciągu szesnastu lat swej działalności tłocznia z Kopenhagi dorobiła się przepastnego katalogu, w której było miejsce przede wszystkim na dokonania lokalnych artystów. Do grona tego należał współzałożyciel firmy – Christian Stadsgaard.

Zaczynał w 2009 roku, tworząc pod malowniczym szyldem Sarah’s Charity siarczysty noise. Współpracował jednocześnie z innymi twórcami z tego kręgu – choćby z Loke Rahbekiem (z którym zresztą założył Posh Isolation) w duecie Damien Dubrovnik czy w trio The Empire Line. Tego rodzaju ekstremalne dźwięki z czasem przestały mu jednak wystarczać. Wtedy objawił nowy solowy projekt – Vanity Productions. Od czasu jego debiutanckiego albumu z 2017 roku dorobił się on w sumie siedmiu płyt, w większości wydanych przez jego własną wytwórnię. Nowe wydawnictwo artysty firmuje zaprzyjaźniona z Posh Isolation szwedzka wytwórnia Northern Electronics.

Osiem nagrań składających się na „The Vanity Project” ma linearną narrację. Stadsgaard rozpoczyna swą opowieść od „Hoarfrost” – lodowatego ambientu o brzmieniu w stylu lat 70., który podszywają niepokojąc szumy i szelesty. „This Could Be Forever” skręca w stronę jeszcze mroczniejszej elektroniki, dla której kontrapunktem stają się zawodzące przestery. „Anamorphic Widescreen” to tęskna neoklasyka, w której znajduje się jednak miejsce i na zgrzytliwe efekty. Wszystko to puentuje elegijny „Assemblage”, w którym wyciszony noise z czasem narasta, przejmując ostatecznie całe nagranie.

Druga strona winylowego krążka zaczyna się syntezatorowych wariacji rodem z kosmische musik sprzed pół wieku. To dwie pierwsze kompozycje z tego segmentu – „The Atrocity Exhibition” (z aluzją do J.G. Ballarda i Joy Division) oraz „The Penlight Publication”. „Badlands” stanowi kolejny ukłon duńskiego producenta w stronę dostojnej neoklasyki. Podobnie zaczyna się tytułowy „The Vanity Project”: łagodnie płynące smyczki otaczają wyciszone glitche, ale pod koniec do głosu dochodzi noise’owy skowyt, wieńcząc płytę w gwałtownych konwulsjach.

Wiele mówi okładka tego zestawu: przypominający dawne koperty płyt Nurse With Wound niepokojący kolaż idealnie odpowiada muzyce, którą firmuje. Stadsgaard przykłada bowiem krzywe zwierciadło temu, co dzieje się obecnie w Europie i na świecie, w efekcie czego otrzymuje plątaninę skrajanych dźwięków, łączących piękno ze szpetotą, strach z nadzieją i wściekłość z tęsknotą. Pomagają mu w tym znani goście – m.in. japońscy spece od noise’u: Merzbow i Government Alpha. „The Vanity Project” to krótka, ale intensywna i fascynująca płyta, stanowiąca w jakimś sensie requiem dla Posh Isolation, która zakończyła swój żywot na początku zeszłego roku.

Northern Electronics 2026

www.northernelectronics.se

www.facebook.com/northernelectronics







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy

3 Pytania: Szymon Weiss

Sprawdzamy co słychać u najbardziej niepokornego polskiego producenta elektroniki!