Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.

Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I
Jarek Szczęsny:

Kuba i kamień filozoficzny.

Mchy i Porosty – The Dead Pterodactyl
Mateusz Piżyński:

Techno na strychu.

Nkisi – 7 Directions
Jarek Szczęsny:

Kosmos można stracić z oczu.

Robert Farrugia ‎– Adrift
Mateusz Piżyński:

Harmonijny ambient z mrokiem tylko na okładce?



Yair Elazar Glotman – Northern Gulfs

Yair Elazar Glotman debiutuje materiałem nagranym dla Glacial Movements – labelu opisującego miejsca zapomniane przez człowieka. Za swoją misję Włosi przyjęli próbę przywrócenia pierwotnej jedności między człowiekiem a naturą. Już taki zarys pozwala domyślać się zawartości krążka artysty dotychczas zajmującego się instalacjami i rzeźbami dźwiękowymi.

W otwarciu z intro szelestów i trzasków wyłania się w końcu żywa gitara akustyczna. Prosta melodia ładnie wpisuje się w elektroniczne tło uzupełnione jeszcze nagraniami terenowymi i wyraźnie nakreśla, czego można spodziewać się po reszcie albumu. Yair Elazar Glotman upodobał sobie stonowany cyfrowy hałas, skrzypienie, szumy, w które ubiera analogowy ambient i okazjonalne organiczne instrumenty. Pomysł o tyle ciekawy, o ile mało nowatorski, o czym przekonać można się w mało oryginalnej i angażującej opowieści o jednej z zatok Morza Barentsa.

O ile jednak w pierwszej części płyty trudno doszukać się analogii do lodowców, które na banderę wzięło sobie włoskie wydawnictwo, o tyle centralne 20 minut produkcji, duet „High-Low Tides” to już narracja bardzo sugestywna, żeby nie powiedzieć dosłowna. Przypływ to zrazu harmonia i ład, który psują niespokojne wysokie tony, zapowiedź tego, co ma przyjść za chwilę. Odpływ- wyraźna opowieść o pękającym lodzie, górach lodowych pchanych prądem na południe. Najdłuższa i najbardziej złożona na płycie kompozycja z czasem przybiera na intensywności i, bez taniego efekciarstwa, zajmuje, porywa przez ponad dziesięć minut.

Brzmienie Yaira jest krystalicznie czyste. Krajobraz, który tworzy- całkowicie odhumanizowany, paradoksalnie, najbardziej ludzko brzmi zdezelowana huśtawka, która jakimś cudem odnalazła się w tych okolicach. Ale Northern Gulfs to medytacje krążące wokół środowiska tak pierwotnego, że wrogiego nie tylko człowiekowi, ale wszelkiemu życiu. Lektura dla gotowych na takie doświadczenie.

Kwiecień 2014 | Glacial Movements

Profil na Facebooku »Oficjalna strona wytwórni »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.