Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.

Kate Tempest – The Book Of Traps And Lessons
Jarek Szczęsny:

Próba uchwycenia bałaganu dzisiejszych czasów.



Nasza rozmowa – Artur Rojek

OFF Festival 2016 startuje już 5 sierpnia, póki co przeczytajcie wywiad z jego dyrektorem artystycznym.

Przed nami 11 edycja OFF Festivalu. Pierwsza duża zmiana, którą można zauważyć to przeznaczenie całej jednej sceny muzyce elektronicznej, skąd taki ruch?

Jest to naturalna konsekwencja podjęcia współpracy z głównym sponsorem T-Mobile, z którym już raz w 2012 roku działaliśmy, a który spory nacisk kładzie na platformę Electronic Beats. Dla mnie jako dla organizatora jest to sytuacja jak najbardziej komfortowa, bo mój sponsor promuje poprzez festiwal szanowany projekt muzyczny o niekwestionowanym stopniu wiarygodności, istniejący od 15 lat i w jego ramach daje mi kompletną wolność, jeżeli chodzi o dobór artystów na scenę, której patronuje. OFF nigdy nie był festiwalem elektronicznym, ale nie był też festiwalem, gdzie elektroniki nie było. W tym roku ten rodzaj muzyki faktycznie będzie skupiony na jednej scenie i to drugiej co do wielkości, ale nie wiem czy to będzie nowy zwyczaj, który się przyjmie na przyszłe lata czy tylko jednorazowo.

Faktycznie OFF w tym roku ma wyjątkowo elektroniczny charakter, bo też na innych scenach poza Electronic Beats w Katowicach pojawią się reprezentanci tego rodzaju muzyki, np. w postaci Machinedruma.

Rzeczywiście poza Machinedrumem zagra na innych scenach jeszcze chociażby Daniel Avery, Zomby, Powell czy też polski projekt JAAA! Tak się nam w tym roku ułożył ten line-up.


Powell – „Insomniac”

Jako przedstawiciel portalu zajmującego się w dużej mierze muzyką elektroniczną mogę być tylko zadowolony, ale z drugiej strony największym atutem OFF-a od zawsze była możliwość obcowania ze skrajnie różnymi zjawiskami muzycznymi dlatego cieszy mnie, że pomimo tak silnego akcentu elektronicznego w dalszym ciągu będzie można w jednym miejscu posłuchać Napalm Death, GZA z Wu-Tang Clanu czy SBB. Zerkając w tegoroczny line-up i nawiązując do wspomnianej eklektyczności bardzo ciekawie zapowiada się projekt Masecki/Sienkiewicz. Kto sprowokował takie połączenie? Artyści czy Wy?

Zaproszenie Marcina Maseckiego i Jacka Sienkiewcza to była nasza inicjatywa, ale projekt powstał z ich inicjatywy. Pierwszy z nich pojawiał się na festiwalu wielokrotnie w różnych konfiguracjach, drugi zaś zagrał u nas rok temu. Panowie kilkukrotnie jammowali już ze sobą, ale w przypadku takich osobistości nie wiadomo do końca czego się spodziewać. Generalnie kładziemy mocny nacisk na pokazywanie polskich artystów. Dzięki współpracy z międzynarodowymi mediami mają oni okazję pokazać się również poza Polską. Świetnym przykładem jest nasza współpraca z amerykańskim radiem KEXP, który w ubiegłym roku w ramach KEXP Sessions pokazał Hańbę, Lutari, Sautari, Małe Miasta czy Kristen. Także w tym roku lista rodzimych wykonawców, którzy zagrają w Katowicach wygląda moim zdaniem bardzo interesująco.

Idąc dalej szlakiem tegorocznych artystów, jednym z headlinerów jest Anohni. Zakładam, że w momencie bookowania nie słyszałeś ani jednej nuty tego projektu, czyli był to w dużym stopniu strzał w ciemno, czy tak?

Faktycznie bookowałem w ciemno. Jestem wielkim fanem Anthony and the Johnsons i moje zaufanie do niej jest bardzo daleko idące, także wierzyłem, że to nowe oblicze będzie równie dobre jak jego dotychczasowa twórczość. Oczywiście był tu element ryzyka i mógł mnie zawieść – musiałbym wtedy wziąć ten ciężar na klatę.

Płyta „Hopelessness” jest w mojej opinii jedną z najlepszych jakie w ogóle się ukazały w tym roku, także wygląda na to, że był to strzał w dziesiątkę.

Mam podobne zdanie. W kontekście innych jej działań ten projekt jest zdecydowanie bardziej alternatywny niż, np. Anthony and the Johnsons i pomimo że stoi za nim ta sama osoba to skala odbioru jest inna.


Anohni – „Drone Bomb Me”

W tym roku na festiwalu pojawi się legenda detroit techno, czyli Derrick May. Ludzie kojarzący OFF-a, a tym samym też Twoją postać wiedzą, że słuchasz bardzo różnorodnej muzyki, techno też?

Odpowiadając jednym słowem na to pytanie: słucham. Tak samo jak słucham metalu, jazzu czy country. Oczywiście fakt, iż w line-upie pojawią się takie postaci jak Derrick May, Rødhåd czy Daniel Avery nie znaczy, że jestem specjalistą od techno. Jako dyrektor artystyczny staram się podchodzić do wyborów artystycznych bardzo analitycznie i poświęcić stosowną uwagę każdej propozycji. Posiłkuję się różnymi źródłami by poszerzyć wiedzę o danym twórcy. Techno nie jest moją ulubioną muzyką, ale jest to przestrzeń, która mnie interesuje, zresztą w podobnym stopniu jak inne gatunki. W 2014 miałem może nie pierwszą, ale najbardziej znamienną dla mnie przygodę z dj setem i to był też rok, w którym bardzo mocno przyglądałem się wytwórni L.I.E.S. Records wydającej bardzo undergroundowe techno. Wspomniany set ułożyłem głównie z utworów pochodzących z tej oficyny, bo muzyka tam publikowana zrobiła na mnie wielkie wrażenie, głównie poprzez poziom wywoływania poczucia niebezpieczeństwa, niepokoju i mroku. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek będę eksplorował temat dj setów to na pewno najwięcej uwagi poświęcę właśnie twórczości Low Jacka, Steve’a Summersa czy założyciela L.I.E.S. Records – Rona Morelli’ego, który notabene był na OFF-ie już dwukrotnie i miał u nas swój showcase. Natomiast pojawianie się Derricka May’a ma dużo wspólnego z Jeffem Millesem, bo bardzo chciałem go sprowadzić do Katowic i kilkukrotnie bez skutku otarłem się o booking tej postaci. Przez nią w ogóle zacząłem głębiej drążyć temat detroit techno tym samym natrafiając na Derricka.


Ata Kak — „Moma Yendodo”

Ostatnie pytanie o konkretnego artystę. W tym roku na festiwalu pojawi się też niezwykła postać Ata Kak, czyli bardzo oryginalne dance-rapowe zjawisko z Ghany odnalezione po 25 latach powszechnego niebytu. Osobiście spotkałem się z twórczością tego artysty parę miesięcy temu i widzę, chociażby po tym, że jego profil na Facebooku polubiło mniej niż 6.000 osób, że jest to nadal bardzo głęboki off. Jak Ty na niego trafiłeś?

Raz na jakiś czas pojawiają się bardzo oryginalni, ciekawi artyści odkopani z „zaświatów” i na nowo przedstawieni światu. To bardzo interesujące dla promotorów którzy starają dbać o interesujący i eklektyczny line-up. Przyglądam się temu co się dzieje, się wydaje i o czym pisze. To, że na OFF-ie pojawiły się dotychczas takie postaci jak Omar Souleyman, Bangkok Molam International Band, Shaangan Electro, Ogoya Nego, Heilu Mergia czy w tym roku również Orlando Julius nie jest przypadkiem. Niewątpliwy sukces wspomnianego Souleymana przetarł szlak dla kolejnych niszowych i egzotycznych twórców. Decyzje by zapraszać na OFF takie nieodkryte do końca skarby doskonale się wpisują w ideę naszej imprezy.

Od wielu lat główną strukturą formalną festiwalu jest odpalanie co godzinę 2 z 4 scen. Pojawiają się czasem nowe rozwiązania, tak jak koncerty niespodziankowe w zeszłym roku, ale rozumiem, że to jest właśnie złoty środek i nawet gdybyś miał do dyspozycji znacznie większy budżet to tej struktury byś nie zmieniał?

Jak patrzę w przyszłość, np. w perspektywie kolejnych 10 edycji, to faktycznie nie widzę tu potrzeby by dodawać kolejne sceny. Wydaje mi się, że uczestnicy i tak nie wyrabiają z tą ilością jaką mamy. Sposób by naprzemiennie, co godzinę odpalać 2 sceny powstał w 2008 czy 2009 roku i wprowadziłem go, bo sam bym po prostu chciał mieć możliwość zobaczenia praktycznie wszystkich artystów jacy się na festiwalu pojawiają (wiadomo, że nie w całości, ale w dużych fragmentach już tak), a takie rozwiązanie na to pozwala. Drugą sprawą jest fakt, że ogranicza nas przestrzeń w jakiej organizujemy festiwal.

To też jest według mnie bardzo duży atut OFF-a. Jak coś Ci nie pasuje na jednej scenie, możesz dość spokojnie pójść na drugą, bo też odległości nie są zabójcze.

To warunkuje przestrzeń by od sceny do sceny było około 3 minut spokojnym spacerem. Nie chcemy też przeludniać festiwalu, nie wpuszczamy więcej niż 12-14 tysięcy ludzi dziennie.

Zdaje się, że z dwa razy w historii wyprzedaliście któryś z dni, więc wygląda na to, że zainteresowanych jest w sam raz tyle na ile liczycie.

Zdarzyło się nam dotychczas dwa razy wyprzedać poszczególne dni, więc faktycznie tak jak mówisz, następuje tu naturalna regulacja.

Katowice niedawno zostały mianowane przez UNESCO oficjalnym Miastem Muzyki, co z pewnością wynika chociażby z organizacji w tym mieście festiwali takich jak OFF, Tauron Nowa Muzyka, czy działalności NOSPR-u, ale oczywiście nie tylko. W zeszłym roku przykładowo byłem dość przypadkowo w Katowicach podczas obchodów 150 urodzin miasta i odbywały się wówczas koncerty Archive i Morcheeby, czyli zespołów zdecydowanie mniej festynowych niż, np. Bajm czy Modern Talking, których standardowo przy takich okazjach się zaprasza. Ta pro muzyczna polityka miasta to głównie zasługa takich inicjatyw jak Twoja czy w Katowicach są też po prostu super urzędnicy, jak to widzisz z perspektywy tubylca?

To wynika z pewnych decyzji, które zostały podjęte w okolicach 2010 roku, kiedy Katowice zgłosiły swoją kandydaturę do Europejskiej Stolicy Kultury. Został wówczas stworzony bardzo ciekawy program, który bardzo mocno pobudził miasto, zarówno od strony społecznej tj. mieszkańców jak i politycznej, czyli ludzi, którzy zasiadają w gabinetach urzędu miasta. Prezydent Uszok czy Marcin Krupa byli i są bardzo bliscy wszystkim inicjatywom, które mają związek z kulturą, a zwłaszcza z muzyką. To pobudziło mocno Katowice kulturalnie, w tym czasie też do Katowic trafił OFF, który właśnie tutaj zdecydowanie się rozwinął i osiągnąl sukces międzynarodowy. W tym samym czasie równolegle rozwijały się inne katowickie imprezy docenione w Polsce i na świecie. Bardzo ważna w tym wszystkim jest konsekwencja w realizacji założeń oraz dobra współpraca miasta z promotorami. Te wszystkie elementy spowodowały, że Katowice stały się takim „cool” miejscem, do którego ludzie lubią przyjeżdżać, lubią tu spędzać czas. Muzyka faktycznie stała się takim znakiem rozpoznawczym Katowic.


Swans – „Avatar” (live @ OFF Festival 2012)

Na koniec mam jeszcze prawdopodobnie trudne pytanie o Twoje tzw. „koncerty życia”, na których byłeś podczas OFF Festivalu i poza nim. Masz takie typy, które zostaną z Tobą na zawsze?

Na pewno nie ma takiego jednego koncertu, który mógłbym wyróżnić ponad wszystkie. Jeżeli chodzi o OFF to mam kilka takich scenicznych przeżyć, z którymi szczególnie czuję się związany. Z pewnością Flaming Lips w 2010, The National w 2009, Charles Bradley w bodajże 2012, Swans w tym samym roku, Patti Smith i Run The Jawels podczas ubiegłorocznej edycji, no i jeszcze na pewno wspomniany dziś już Omar Souleyman w 2011 roku. Jak widać sporo tego… i jeszcze Primal Scream grający Screamadelica’e w 2011, Andrew WK, Thee Oh Sees, T Segall, Savages w 2013, Slowdive. Było też kilka takich dzikich momentów których nie zapomnę jak izraelski Monotonix, Dan Deacon czy Ho99o9 w ubiegłym roku… To są rzeczy, które bardzo mocno we mnie pozostały. Natomiast poza OFF-em? Pamiętam, że kiedyś bardzo mocno przeżyłem koncert takiego japońskiego zespołu Cornelius. To było z 10 lat temu, przymierzałem się zresztą wielokrotnie do sprowadzenia ich, ale póki co bez skutku. W ogóle japońska scena za każdym razem, gdy miałem z nią do czynienia oglądając ją na żywo zawsze budziła we mnie bardzo mocne uczucia. Tak samo było przy okazji koncertu projektu Merzbow w ramach OFF Clubu – to też było ekstremalne przeżycie. Pamiętam, że kolega, który wówczas stał koło mnie powiedział „na początku były tam-tamy, a na końcu jest Merzbow” (śmiech).

Tradycyjnie w wywiadach przeze mnie realizowanych, na sam koniec pytam swoich rozmówców czego obecnie słuchają? W Twoim przypadku w bardzo gorącym okresie na trzy tygodnie przed festiwalem – masz w ogóle teraz czas na słuchanie muzyki? (śmiech)

Tak, tak, mam i słucham (śmiech). Aktualnie Iana Williama Craiga.

Bardzo dziękuję Ci za wywiad i do zobaczenia w Katowicach.

________________________________________________________________________

11. edycja OFF Festival Katowice odbędzie się w dniach 5-7 sierpnia 2016 roku.
Karnety dostępne na off-sklep.pl.

http://off-festival.pl/pl
https://www.facebook.com/offfestival

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.