Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Various Artists – Superlongevity 6
Paweł Gzyl:

Największe gwiazdy minimalu na dwóch płytach.

Bicep – Bicep
Ania Pietrzak:

London calling!

Lunice – CCCLX
Jarek Szczęsny:

Teatr w 360 stopniach.

Kraft

Muzycy opowiadają dźwiękiem o krwawym konflikcie na Ukrainie. Poznajcie debiutancki krążek projektu Kraft.

To mój pierwszy kontakt z holenderskim artystą Robertem Hofmanem odpowiedzialnym za powstanie przedsięwzięcia Kraft. Dowiedziałem się, że jest związany także z neo-folkową grupą Osewoudt. Ich album „Gelag van Zwartgeklede Kraaien” został doceniony na scenie poszukującego folku.

Hofman zakładając Kraft – jak to często bywa w życiu twórców – był w trakcie problemów życiowych. Jak się okazało potrafił przekuć trudne emocje w muzykę. To była prawidłowa i najlepsza decyzja. Holender wspomina, że wtedy odkrył nagrania Muslimgauze. No i następnym krokiem było zaproszenie muzyków do współpracy. Pojawiła się ukraińska wokalistka Kate Orange, Dennis Lamb, Richard Leviathan (Ostara/Strength through Joy/Dij) oraz Stefan Hayes (członek Osewoudt i black metalowego Terzij de Horde).

„Harvest of Despair” (29.06.2017 | Opa Loca Records) cechuje raczej ponury klimat wystrugany z chłodnego folku, ambientu, eksperymentalnej elektroniki czy kolażu dźwiękowego z domieszką field recordingu. Ten ostatni składnik został utkany chociażby z monologów w języku ukraińskim, słychać go m.in. we wzruszającej miniaturze „Black September”, w której mamy zamierzone nawiązanie do krwawego konfliktu na Ukrainie. Protest song na miarę naszych (smutnych) czasów. Chropowaty, nienachalnie industrialny, ale z odpowiednim natężeniem melancholii trans w „Gauze & Effect” rozbudzi zainteresowanie niejednego fana Current 93, wspomnianego Muslimgauze czy wczesnego 4AD. Takich nieoczywistych fragmentów jest więcej na „Harvest of Despair”. Wskażę choćby kompozycję „Ember”, gdzie lynchowska dramaturgia pełznie wyraźnie na Wschód (język) przy akompaniamencie orkiestrowych sampli.

 

Strona Opa Loca Records »Profil na Facebooku »

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze