Wpisz i kliknij enter

Lud Hauza – Kwadrat EP


Nowoczesny sekstet, to chyba najwłaściwsze określenie, jakim można by opisać tę młodą grupę z Gdańska i okolic, występującą w składzie: Cyprian Wieczorkowski – elektronika, Szymon Baranowski – kontrabas, Jan Suświłło – klarnet, Maciej Wojnicki – gitara, Paweł Kapica – skrzypce i Maciej Kubuj – bongosy. W całym wysypie nowatorskich projektów muzycznych, które działają obecnie w Polsce – LudHauza i jej twórczość wydaje mi się pozycją, przy której warto zatrzymać się zdecydowanie dłużej. Dlaczego? Ponieważ zespół zdaje się nie hołdować zasadzie, według której sama obecność oryginalnych czy nowatorskich rozwiązań w muzyce świadczy automatycznie o tym, że jest ona wartościowa. Koncertowe wcielenie grupy, które miałem okazję oglądać w Warszawie, potwierdza to w stu procentach, a ich pierwsza produkcja, czyli właśnie „Kwadrat”, choć prezentuje się trochę bardziej subtelnie i minimalistycznie tov sprawia, że zdania bym nie zmienił.
Na ten krążek składają się cztery niezatytułowane utwory, które tworzą razem spójną całość. To jakby muzyka ilustracyjna, bo bardzo wyczulona na klimat i harmonię, co najbardziej widać w utworze drugim, kiedy to akcja rozwija się liniowo począwszy od porozrzucanych trzasków i prowadzącej utwór lini kontrabasu. To wokoł niej zostaje „zaczepiony” dalszy ciąg kawałka i dramaturgia zbudowana na dopełniających się razem partiach skrzypiec i klarnetu. Z tego właśnie powodu, kontrabas jest tym instrumentem, który nadaje muzyce Ludhauzy drive i tworzy przestrzeń do tworzenia czasem dość karkołomnych konstrukcji. Harmonicznego kopa dają też tym kawałkom skrzypce, ale i gitara, która najczęściej jest gdzieś z tyłu, ale wyłania sie w kluczowych momentach.
Cała płyta, jej wrażliwość i sposób wyrażania emocji przypomina mi trochę rzeczy, które w latach siedemdziesiątych robił Stańko z Vesalą (przede wszystkim utwór czwarty). Słuchając tego co ma do zaproponowania LudHauza chciałoby się powiedzieć Free, ale w jakim kierunku ono podąży, czy zahaczy gdzieś po drodze o orientalne tematy, jak w trzecim kawałku, to się okaże dopiero, gdy zespół przedstawi nowy materiał. Mimo wszystko jednak tropy, którymi podąża grupa (świadomie czy nie) to wzorce najlepsze. Najlepsze do tego, żeby szukać własnej drogi. I znając Ludhauzę na koncertowo i płytowo, myślę, że Ci ludzie mają pomysł na to, co zrobić ze swoją muzyką.
2005







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy