Wpisz i kliknij enter

Potty Umbrella – Forte Furioso


Czegokolwiek nie nagrałby ten zespół, zawsze porównywany będzie z Something Like Elvis – byłą, kultową dla niektórych formacją członków dzisiejszego Potty Umbrella. Co więcej – SLE rozsypywało się niemal u szczytu formy, nietrudno więc zrozumieć natłok oczekiwań, jakie wiążemy zarówno z muzyką Potty, jak i z Contemporary Noise Quintet – drugiego potomka Something Like Elvis. Efekty? W ubiegłorocznej, pierwszej płycie Potty Umbrella – „All You Know is Wrong” – fani zakochiwali się z trudem. Na szczęście romans z najnowszym krążkiem nie powinien być już takim wysiłkiem.
Na „All You Know is Wrong” grupa lawirowała między post-rockiem i miękką elektroniką, okraszoną ciepłym, nieco infantylnym wokalem Sławka Szudrowicza. Bywały chwile, gdy brakowało energii, dającego się uchwycić charakteru. „Forte Furioso” nie sprawia takich problemów. Posłuchajmy choćby „Faces of Love” – prawdziwego kompozycyjnego furiata, opartego na swobodnej, transowej konstrukcji. Znakomite połączenie dudniącej sekcji ze zgrzytem gitar i prostymi analogami niemal bezczelnie wskazuje palcem na prace takich post-rockowych tuzów, jak Salaryman czy Critters Buggin. Następująca zaraz potem wstaweczka „Why Man Still Fall In Love”, z knajpianą gadaniną w tle, mogłaby się znaleźć na co fajniejszej płycie Tortoise. Parasolki łypią więc okiem za ocean, próbując gadać do nas muzycznym językiem tamtejszych innowatorów. Co więcej, nie potrzebują przy tym ani na chwilę otwierać ust – „Forte Furioso” to materiał wyłącznie instrumentalny, swą siłę czerpiący z aranżacyjnej żywiołowości, różnorodności i całej masy innych ości – muzycy fundują nam wycieczkę nafaszerowaną przygodami, nagłymi zwrotami akcji, mnogością wątków i zagadek. Minusy? Może rozległość tej przestrzeni? Ilość miejsc, w jakie możemy zaglądnąć sprawia, że czasem sił brak na to wszystko, że wytrwałość kończy się jeszcze przed finałem – bo chce się wrócić do punktu startowego, posłuchać jeszcze raz. Materiał mógłby być krótszy, przycięty bardziej na miarę, z większym wyczuciem – wówczas jego siła byłaby jeszcze większa.
Psychotrans z elementami elektrojazzu – takimi słowami Potty Umbrella określa swoje dźwięki. Dodałbym do tego kilka niezbędnych przypraw – improwizację, garażowy pazur i trochę kwasu – choćby wyciśniętego z umieszczonej na okładce cytryny. A więc – nie spodziewajcie się ukojeń: ten znakomity materiał skrojony został na potrzebny odbiorców – furiatów.
2007







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
japan monster
japan monster
13 lat temu

dobra płyta, szczególne 1 numer.

krzychu81
krzychu81
13 lat temu

zgadzam się z krzychem, chłopaki grają bardzi fajnie tylko utwory mogłyby być troszke krótsze

K
K
13 lat temu

forte furioso to chyba jeden z najlepszych polskich krążków wydanych w tym roku.

Polecamy

W obronie samego siebie – rozmowa z MONOH

Szwajcarski muzyk Roger Odermatt (aka MONOH) łączy na swojej debiutanckiej EP-ce brzmienie indyjskiego sitaru z elektroniką. Pytamy go o kulisy powstawania tego materiału, a także jak