Wpisz i kliknij enter

Zavoloka & Kotra – Wag The Swing


„Wag The Swing” nie miało szansy znaleźć się na listach najlepszych płyt roku 2006, jako że premierę miało 25 grudnia. Rankingi jednak można zaktualizować, a możliwe, że wielu słuchaczy poczuje taką potrzebę po wysłuchaniu pełno wymiarowego debiutu Zavoloki i Kotry.
Efektu współpracy tej dwójki mogliśmy wysłuchać na epce „To kill the tiny groovy cat”. Ten materiał mniej więcej pokazuje, czego możemy spodziewać się po long play’u (a jego niepełna wersja jest do ściągnięcia na tej stronie). Na „Wag The Swing”, oprócz zamęczanego efektami (i/lub przetwanego przez Zavolokę) basu obsługiwanego przez Kotrę, artyści używają starego adaptera, syntezatorów, samplerów, drum machine, mikrofonów. Ideą przewodnią współpracy było granie razem, wspólne tworzenie materiału na wiele sposobów. To, co udało się wyimprowizować było potem podstawą całości.
Płyta zawiera 24 takie konstrukcje, które łącznie trwają 63 minuty. Tempo nie jest takie, jak w duecie Zavoloki i AGF, gdyż kilka krótszych (ok.1-2 minuty) kawałków pozwala uzyskać rozsądną długość innym. Przede wszystkim na albumie jest dużo basu (tego można się było spodziewać) i właśnie jego brzmienie (mocne, ale nie za twarde) stanowi podstawę wszystkich utworów. W takich numerach jak „Moonlight in mirror” czy „Hidden fields” to właśnie gra tego instrumentu stanowi główny wątek, wokół którego rozgrywają się inne wydarzenia. Są to różnego rodzaju zabrudzenia, zadrapania, deformacje (jak np. efekt zacinającej się płyty) czasem z lekka perwersyjne. Te zagrywki stanowią też ciekawie pomyślaną przeciwwagę dla elementów wprowadzających klimat, takich jak gra gitarki w „Out of nowhere” czy „Moments of springroove”. Trafiają się też kawałki, które bardzo udanie wykorzystują proste struktury rytmiczne („Analogue tender”). Świetny ‘swing’ (czyli to, co rusza) mamy też w „Swing you, swing me” (murowany kandydat na singiel, jeśli jakikolwiek jest planowany).
Naprawdę fajny album, któremu niewiele brakuje do bycia bardzo dobrym. Atmosfera na kilka minut trochę siada, gdzieś w okolicach osiemnastego numeru, kiedy to twórcy dość chaotycznie i niepotrzebnie zaczynają żonglować pomysłami. Tak czy inaczej fani wcześniejszych dokonań tych artystów nie będą zawiedzeni płytą. „Wag The Swing” pasowałby do katalogu Nexsoundu, ale skoro Kotra zdecydował się działać na własną rękę, to ten album dobrze wróży przyszłości jego wydawnictwa – Kvitnu.
2006







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Stiv
Stiv
13 lat temu

Sprawa sie wyjaśniła:

ZAVOLOKA live @ praCoVnia
16.03.08 20:00
bilety: 15 (13 ulg) zł

więcej: http://www.praCoVnia.pl

AudioSkop
AudioSkop
13 lat temu

płyty ZAVOLOKA i KOTRA są dostępne w naszym sklepie http://www.AudioSkop.net
(sorry, wychodzi że to reklama, ale wiele osób mnie pytało, więc ściągłem płyty z Ukrainy i teraz są juz w Polsce)

Cobra
Cobra
13 lat temu

Hej, w marcu (2008) w warszawskim art-clubie praCoVnia wystapi Zavoloka z zupelnie nowym materialem!
Szukajcie szczegolow, szybko sie nie powtorzy….


cObRa

Polecamy