Wpisz i kliknij enter

Cathode – Sparkle Plenty


Zanim Steve Jefferis rozpoczął solową działalność, grał w shoegazowym zespole Cody. Przenosiny młodego muzyka z Oksfordu do Glasgow, a potem do Newcastle-upon-Tyne, sprawiły jednak, że został on zmuszony do samodzielnego tworzenia muzyki. Obejrzenie koncertu duetu Pan Sonic zainspirowało go do szerszego zainteresowania się elektroniką. Dzięki wsparciu szkockiej wytwórni Static Caravan, pierwszy singiel Jefferisa, firmowany szyldem Cathode, trafił do audycji Johna Peela. To otworzyło przez brytyjskim producentem możliwość wypłynięcia na szersze wody. Efektem tego stało się wydanie przez Cathode debiutanckiego albumu – „Special Measures” – opublikowanego w 2004 roku przez londyńską wytwórnię Bena „Benge” Edwardsa – Expanding. Od tamtego czasu, Jefferis koncentrował się na występach – zagrał m.in. na szwedzkim Norberg Festivalu i odbywającym się w jego obecnym miejscu zamieszkania Version Festivalu. Te doświadczenia nie pozostały bez wpływu na zawartość drugiego albumu Cathode – „Sparkle Plenty”.

Ci, którzy polubili „Special Measure” za nostalgiczne IDM, znajdą również na nowej płycie coś dla siebie. Chociażby utrzymaną w klasycznych dla tego gatunku ramach kompozycję „Piper Alpha”, w której chrzęszczące bity niosą urokliwie ćwierkające partie klawiszy, przeszyte wibrafonowym pasażem. Ale nie tylko – podobnie wypada „Brockenspectre”, choć tutaj typowe dla IDM połamane struktury rytmiczne łączą się w sugestywny sposób ze zdecydowanie ambientowym tłem. Na jeszcze bardziej urozmaicony aranż trafiamy w „Another Wish”. Zimne kaskady IDM-owych syntezatorów podszywają tu wywiedzione z klasyki partie smyczków – zza których dochodzi zaloopowany fragment głosu Lynne Patience.

Bogate brzmienie to bowiem wyróżnik „Sparkle Plenty”. Właściwie słychać je już w otwierającym album nagraniu „Stabiliser City”. Motorycznie szurający bit stanowi tutaj podkład dla syntezy bajkowych klawiszy w stylu Boards Of Canada z basowym pochodem zasłyszanym w psychodelicznych nagraniach Pink Floyd. W „Dream Together” pojawiają się „żywe” bębny – perkusyjna improwizacja o jazzowym sznycie, niosąca ciekawie zestawione drżące syntezatory z grającym na celtycką modłę fletem. A „Structure Hunger” to już niemal klasyczny kraut-rock w stylu Neu! Wszystko zaczyna się od rozwiniętej partii dzwonków, która stanowi forpocztę kolejnych elementów składowych nagrania – transowego rytmu perkusji, oldskulowo pobrzękujących organów i psychodelicznego motyw gitarowego. Znakomita rzecz – choć będąca w twórczości Cathode zupełną nowością.

I jeszcze dwie – zupełnie odmienne – „perełki”. Pierwsza z nich to epicka kompozycja „Without Memory Or Desire”. Jefferis wprowadza tu całą paletę akustycznych brzmień – fortepianu, fletu i smyczków – zagranych przez The Metinee Orchestrę. Dodając od siebie glitchowe przestery i zakłócenia, tworzy utwór lokujący się bliżej muzyki współczesnej, niż elektronicznego IDM. Jakby kontrapunktem dla tego rozbuchanego utworu jest kompozycja kończąca album – „Nightly Builds”. To niby tylko akustyczna gitara, nienachalne piano i subtelne klawisze – ale dźwięki te tworzą szalenie sugestywny klimat o orientalnych koneksjach.

„Sparkle Plenty” pokazuje, jak pozornie skostniały IDM może się rozwijać – asymilując elementy wcześniej zupełnie nie kojarzonych z nim estetyk. To dobry przykład dla innych artystów tego nurtu.

www.expandingrecords.com

www.cathode.org.uk

www.myspace.com/cathodeonline
Expanding 2009







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
keisuke
keisuke
10 lat temu

Zdecydowanie melancholijny Piper Alpha oraz niepokojący Brockenspectre są wyjątkowymi perełkami całego albumu…

Polecamy