Wpisz i kliknij enter

Xinobi

Inwazja portugalskiego retro-electro dopiero się zaczyna. W poprzednim odcinku warto posłuchać pod lupą znalazł się Moullinex, teraz zgodnie z zapowiedzią jego muzyczny brat bliźniak – Xinobi. Razem tworzą, remiksują się wzajemnie, założyli wspólnie Discotexas, wytwórnie która podobnie jak ich muzyka dojrzała w portugalskim słońcu, dzięki – jak sami z uśmiechem podkreślają – samochodom Ferrari, rozwódkom, Jennie Jameson, piłom łańcuchowym (mają na ich punkcie obsesje), ananasom (na ich punkcie jeszcze większą).

Naprawdę nazywa się Bruno Cardoso, ma prawie dwa metry wzrostu, a w przerwach przekłuwania wariackich pomysłów i inspiracji w disco-houseową rzeczywistość, pogrywa ostro na gitarze w punk rockowym zespole The Vicious Five, jak i mniej ostro, w live bandzie Moullinexa.


Otwarcie przyznaje się do fascynacji twórczością Vitalica, Daft Punk, Le Knight Club. Ochoczo sięga po starocie, (w utworze BMX samplował utwór Break Machine Street Dance, a Valsa in NJ to podrasowana wersja Love Dont Come Easy New Jersey Connection) jednocześnie zawierając na swych utworach kolory lat 70 i 80, to co najlepsze z okresu rozkwitu amerykańskiego i francuskiego houseu oraz bogactwo współczesnych mash-upów.

Koncertuje po całym świecie (oczywiście nigdy nie jest za daleko od ananasów i pił łańcuchowych), wedle swojego rytuału używa klasycznych instrumentów w dzień, a analogowych nocą. Niedawno wydał drugą EPkę Japanese, a obecnie przygotowuje kolejną produkcję – The Best Of Me EP, dla francuskiego labelu Work It Baby. Nietuzinkowy twórca z ekipy o której jeszcze będzie głośno. Jeżeli tylko zawita do Polski – a w minioną sobotę szlaki przetarł Justin Faust – nie zastanawiajcie się ani chwili. Jesus loves Discotexas.

http://soundcloud.com/xinobi/

http://www.myspace.com/xinobi/

http://discotexas.com/







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy