Wpisz i kliknij enter

Harmonious Thelonious – Talking

Umarł Antonelli Electr., niech żyje Harmonious Thelonious!

Kolońska wytwórnia Italic i współpracujący z nią niemal od samego początku Stefan Schwander wykazują zaskakujące podobieństwo w wyborze muzycznej drogi. Kiedy firma stawiała na modny na początku minionej dekady melodyjny tech-house, artysta serwował przebojowe płyty pod pseudonimem Antonelli Electr. Gdy szefowie Italic zachwycili się głębokim dub-housem, Schwander sprezentował im świetną płytę A Rocket In Dub, którą dziś z powodzeniem można uznać za kanon gatunku. Od niedawna kolońska wytwórnia wyraźnie wykazuje zainteresowanie powrotem mody na kraut-rock. I oto producent pojawia się w jej barwach z nowym projektem – Harmonious Thelonious.

Jego debiutancki album wymyka się jednak jednoznacznym klasyfikacjom. Zdaniem samego Schwandera to połączenie trzech muzycznych tradycji – amerykańskiego minimalizmu, europejskiej kosmicznej elektroniki i afrykańskiej rytmiki. Przesłuchanie płyty przekonuje, że dużo w tym racji – choć szybko okazuje się, że te trzy nurty nie wyczerpują inspiracji niemieckiego artysty.

Już zaraz po włączeniu albumu głośniki eksplodują agresywnymi dźwiękami – to industrialne bębny uzupełnione afrykańskimi perkusjonaliami o hałaśliwym brzmieniu. Schwander odwołuje się wyraźnie w „Angewandte Muziek” do eksperymentów Test Departament, zespołu, który w drugiej połowie lat 80. łączył przemysłowe instrumentarium z plemienną rytmiką.

Zupełnie inne wpływy znajdujemy w „Entranced”. Wysunięte na pierwszy plan syntezatorowe arpeggio przypomina o słynnej płycie „E2-E4” Manuela Goettschinga z 1984 roku – tym razem podbite zostaje jednak metaliczną perkusją i egzotycznymi grzechotkami. Pobrzękujące pasaże kosmicznych klawiszy znajdujemy z kolei w „Tautological Speakers”. Ten charakterystyczny motyw wywiedziony choćby z nagrań J.D. Emmanuela uzupełnia jednak wibrafonowy motyw melodyczny (ale i rytmiczny), przywołujący dalekie echo mantrowych kompozycji Terry`ego Railey`a. Trafiamy nań również w „Makeshift”, gdzie staje się z kolei kontrapunktem dla sonicznych akordów rodem z detroitowego techno.

Żrąca elektronika o dronowym brzmieniu w stylu Suicide czy wczesnego Whitehouse pojawia się natomiast w „Mokambo” i „On Stages”. Tnące jak brzytwa dźwięki o punkowej brutalności stanowią jednak tylko podkład dla pozostałych elementów obu nagrań – tribalowych perkusjonaliów i afro-beatowego rytmu.

Płytę kończą dwa wyraziste ukłony w stronę Czarnego Lądu. „Primitive, Persuasive, Provocative Percussion” to transowa muzyka odarta z wszelkich ozdobników – tylko morderczy puls nabijany dudniącymi bębnami o przemysłowym brzmieniu. Bardziej zróżnicowany charakter ma finałowy „Vervwobene Muziek”. Łączy on bowiem w pomysłowy sposób ciężkie uderzenia w stylu hard techno z wibrującymi synkopami o afro-beatowym metrum.

Utwory z „Talking” mają zaskakująco surowy charakter – skoncentrowane na agresywnych dźwiękach, pozbawione studyjnej obróbki, uzupełnione wrzaskami publiczności, niosą ze sobą dziką energię wpisującą plemienne archetypy rytmiczne w kontekst nowoczesnej technologii o industrialnym charakterze. To jakby wcielenie dawnego ducha w nową formę. Na początku był rytm. Na końcu, jak widać też.

Italic 2010

www.italic.de

www.harmoniousthelonious.com







Jest nas 13 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy