Wpisz i kliknij enter

Gold Panda – Lucky Shiner

Aktywnie rozwijający się nurt muzyki tworzonej przez artystów wykorzystujących laptopa, który uzbrojony w odpowiednie oprogramowanie przeistacza się w swoistą kuźnię utworów, nie cierpi zastoju ani powtórek. Nie wystarczy już oprzeć swojej twórczości na zlepku fragmentów o odmiennej przeszłości gatunkowej, gdyż na nikim nie robi to już większego wrażenia. Gold Panda mądrze obierając kierunek swoich zainteresowań stworzył materiał będący wypadkową dynamicznego samplingu z inspiracjami Orientem. Pozornie wtórna mikstura zaskakuje świeżością i werwą, którymi londyński DJ wypełnił poszczególne utwory.

Sprawnie wykorzystując charakterystyczne dla kultury Dalekiego Wschodu brzmienia Gold Panda wprowadził je w świat swoich elektronicznych modyfikacji. Melodie wydają się być odzwierciedleniem klasycznych, gdzieś już zasłyszanych motywów kojarzących się jednoznacznie z kulturą Indii bądź też Chin, lecz przez nieustanne torturowanie ich didżejską ręką – umiejętne modulowanie oraz zniekształcanie – naturalnie zlewają się z resztą kompozytów dając intrygujący efekt.

Skomplikowane, zwielokrotnione podkłady rytmiczne kojarzące się z dokonaniami Telefon Tel Aviv stanowią solidny grunt dla kulturowych operacji przeprowadzanych na albumie: ‘You’ szokuje pofragmentowanymi żeńskimi wokalizami wyciętymi wprost z bollywoodzkich soundtracków, eteryczna melodia płynąca przez ‘Same Dream China’ jest równie hipnotyczna, co towarzyszący jej bezlik współgrających ze sobą dzwoneczków, a kolaż partii sitaru, starych nagrań symfonicznych oraz wszelakiej maści drewnianych perkusjonaliów w ‘India Lately’ nakręca spiralę dźwiękowego zgiełku wpędzając słuchacza w swoisty trans.

Te jakże barwne kompozycje przeplatane są utworami będącymi klubową mieszanką styli rozciągającą się od trip-hopu po dubstep. Nie są jednak przerywnikami w podróży po krajach Wschodu – równie dopracowane i ciekawie poprowadzone stanowią mocny płytowy kontrapunkt. Tym samym ‘Lucky Shiner’ sprawa wrażenie albumu, na którym przemyślany został każdy detal. Kompozycje często rozwijają się w sposób nieoczywisty, momentami zaskakując ścieżką wybijającą się znad krzątaniny dźwięków.

Brzmienie scentralizowane wokół podatnych na manipulacje inspiracji Dalekim Wschodem okazało się nośnym tematem przewodnim albumu. Materiał, jaki prezentuje na swoim debiutanckim krążku londyński DJ Gold Panda nieustannie walczy o uwagę słuchacza starając się udowodnić, iż ‘Lucky Shiner’ nie jest kolejną wyblakłą propozycją kolejnego bezpłciowego twórcy muzyki chillwave. I trzeba przyznać, że robi to całkiem skutecznie.

Ghostly International | 12.10.2010

4/5







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy