Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.



Harmonious Thelonious

Harmonious Thelonious – International Dance Record

Niemiecki producent wraca do (własnych) korzeni.

Czytaj dalej »

Harmonious Thelonious – Santos

Podróż do Afryki – przez Kubę i Teheran.

Czytaj dalej »

Harmonious Thelonious – Listen

Zrealizowany w ubiegłym roku przez Williama Bennetta z Whitehouse album projektu Cut Hands został okrzyknięty przez część zachodniej krytyki rewelacją. Dziennikarzy zachwyciło rzekomo prekursorskie połączenie afrykańskiej rytmiki z europejskim industrialem. Tymczasem kilka miesięcy wcześniej jako pierwszy podobnej syntezy dokonał niemiecki producent Stefan Schwander na pierwszej płycie firmowanej pseudonimem Harmononious Thelonious – „Talking”. Ale ponieważ nie była to angielska produkcja – jej dostrzeżenie przez opiniotwórcze magazyny z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych okazało się marginalne. A szkoda – bo oprócz plemiennej rytmiki i przemysłowego brzmienia, Schwander dodawał do swej muzyki transową wrażliwość typową dla klasycznych minimalistów w rodzaju Reicha czy Rileya, przez co jego album był zdecydowanie ciekawszy od propozycji Bennetta.

Po ponad roku przerwy otrzymujemy nowe dzieło niemieckiego producenta zrealizowane według opatentowanej na „Talking” formuły. Tym razem w brzmieniu muzyki Harmoniousa Theloniousa wyraźnie słyszalne są jednak zaskakujące zmiany. Znacznie mniej na „Listen” nagrań o wściekłej rytmice osadzonej na plemiennych bębnach o industrialnym sznycie. Taką bombardierkę typową dla debiutu znajdujemy w zasadzie tylko w dwóch kompozycjach – „Trans Harmonic System” i „A.O.”. W pozostałych utworach warstwa rytmiczna ma bardziej finezyjny charakter. Oto w „Marak” plemienne bębny zostają cofnięte na drugi plan i zatopione w zawiesistej gęstwinie przemysłowych szumów i zgrzytów. „Profaner Tanz” i „Ting Tong” osadzone są na lekkich bitach, które tworzą płynny charakter obu kompozycji. A w finałowym „Vernachlässgite Muziek” rytm tworzy hipnotycznie pulsująca partia syntetycznego wibrafonu – za którą w dalekim tle ukrywają się dudniące uderzenia industrialnych perkusjonaliów.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1876214-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1876214-02″ allowscriptaccess=”always”]

Nic więc dziwnego, że w większości nagrań Schwander stawia na… melodię. W tym celu dokonuje ciekawego zabiegu polegającego na aranżacyjnej transkrypcji afrykańskich brzmień rodem z klasycznego afro-beatu na elektroniczne dźwięki wymodelowane na wzór minimalistycznych kompozycji rodem z amerykańskiej muzyki współczesnej. Dzięki temu „Argwöchnische Muziek” czy wspomniany „Trans Harmonic System” (z pomysłową partią smyczków) wypadają jak Fela Kuti zremiksowany przez Philipa Glassa. Równie ciekawe efekty powstają, kiedy Schwander wpisuje w kontekst egzotycznej rytmiki elementy typowe dla kanonu techno. Tak dzieje się w „Drums On Steel”, gdzie brutalne uderzenia sonicznych akordów niosą grzechoczące perkusjonalia wsparte plemiennymi okrzykami i śpiewami. Nie brak wyrazistych melodii również w przywoływanych już „Profaner Tanz” i „Ting Tong” – gdzie ich afrykański charakter oddają nie tylko soczyste partie syntezatorów, ale również… zredukowane bity.

„Listens” robi o wiele lepsze wrażenie niż „Talking”. Tamta płyta porywała przede wszystkim dziką energią, na tej znajdziemy więcej brzmieniowych smaczków, ciekawych kontrastów i pomysłowych aranżacji. Ciekawe czy Schwander będzie jeszcze dalej próbował rozwijać formułę tej ekstatycznej muzyki?

Italic 2012

www.italic.de

www.harmoniousthelonious.com