Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.

Mech – Pearlgraphs
Jarek Szczęsny:

Lepiszcze do związania ze sobą grubych okruchów.



Harmonious Thelonious – International Dance Record

Niemiecki producent wraca do (własnych) korzeni.

Kiedy na początku minionej dekady słuchaliśmy subtelnego disco i house’u w wykonaniu Antonellego Electr., chyba nikt nie przypuszczał, że ten sam producent będzie dziesięć lat później firmował hipnotyczne połączenie afrykańskich rytmów i industrialnej elektroniki. Tak się jednak stało – bo Stefan Schwander odkrył najpierw współczesną minimal music, a potem idąc dalej tym tropem – plemienną muzykę bębnów z Czarnego Lądu.

Pełen wyraz tym swoim nowym fascynacjom dał on zarówno w solowym projekcie Harmonious Thelonious, jak również w ekscentrycznym trio The Durian Brothers. Od debiutu obu tych aliasów minęło trochę czasu – nic więc dziwnego, że muzyka tworzona przez Schwandera mocno ewoluowała. Pierwsze nagrania Harmoniousa Theloniousa eksplodowały dziką furią i gorącą energią, potem pojawiło się w nich więcej powściągliwości, słychać było nawet echa twórczości Steve’a Reicha.

Podsumowaniem tych przeobrażeń jest nowy album projektu, który przynosi osiem nagrań zaskakujących swym przystępnym i tanecznym charakterem. Schwander przypomniał sobie o swych dawnych nagraniach – i nie rezygnując z afrykańskiego pulsu – zamienił swe premierowe realizacje w egzotyczne disco i house, łączące afro-beatowe bębny z wyciskanymi z rhythm boxu stukami. Jakby tego było mało tym pląsającym podkładom towarzyszą melodyjne partie oldskulowych klawiszy, dubowych basów i ciepłych dęciaków, zamieniając całość w egzotyczny koktajl tanecznych dźwięków rodem z przełomu lat 70. i 80.

Słucha się tego z dużą przyjemnością, choć muzyka ta nie ma już tej pierwotnej mocy, co kiedyś. Teraz nagrania Harmoniousa Theloniousa stanowią europejską wariację na temat rytmów z Czarnego Lądu zrealizowaną w duchu Franka Fariana i Giorgio Morodera. Nic w tym złego – wszak każda energia z czasem przybiera bardziej stonowane i wyciszone formy. Tak stało się i na tej płycie, co trafnie oddaje jej tytuł. Radosne i ciepłe utwory z „International Dance Record” to idealna odtrutka na jesienną chandrę.

Italic 2016

www.italic.de

www.facebook.com/italicrecordings

www.harmoniousthelonious.com

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.