Wpisz i kliknij enter

Jimi Tenor w krakowskiej Pauzie

Już w najbliższą sobotę o godz. 21 rozpocznie się w krakowskim klubie Pauza muzyczna majówka, której gwiazdą będzie sam Jimi Tenor.

Jako solista Jimi Tenor zadebiutował w 1994 roku płytą „Sähkömies”. Album zdobył uznanie recenzentów na całym świecie, mimo że powstawał w warunkach „domowych”. To na tym debiutanckim dziele znajduje się jedyny tak naprawdę hit Fina – „Take Me Baby”. Co ciekawe ten kawałek powstał pod wpływem twórczości brytyjskiego, nowofalowego zespołu Joy Division. Pierwszy krążek pokazał, że Tenor jest zdolnym i nowatorskim twórcą, jednak pełnię możliwości zaprezentował dopiero na dwóch kolejnych płytach – „Europa” i „Intervisions”. Szczególną popularność zdobył drugi z tych albumów, uznawany przez krytyków za sztandarowe osiągnięcie Fina. Zapewne duży wpływ na bardzo dobry odbiór tego dzieła ma fakt, że „Intervisions” był nagrany dla wytwórni Warp, podczas gdy dwa poprzednie Tenor wydał nakładem eksperymentalnego Sähkö.

U Polaków szczególnymi względami cieszy się jednak inna płyta fińskiego muzyka, zaskakująca „Out of Nowhere” wydana w 2000 roku. Album został nagrany w Polsce wraz pochodzącym z Finlandii chórem Pro Canto, Balujiem Shrivastavem, grającym na tradycyjnych hinduskich instrumentach i przede wszystkim, co jest istotne dla Polaków, Łódzką Orkiestrą Symfoniczną dyrygowaną przez Tadeusza Kozłowskiego. Krytycy po raz kolejny byli zachwyceni wytworami Fina. Recenzent „Machiny” porównywał muzykę na zawartą na „Out of Nowhere” do dzieł Krzysztofa Pendereckiego, Johna Zorna, a także do piosenek Burta Bacharacha. Co ciekawe Tenor w wywiadzie dla magazynu „Relaz” przyznał, że głównym powodem, dla którego płyta była nagrywana w naszym kraju, były… tanie koszty produkcji.

Co prawda największym uznaniem cieszą się jego najwcześniejsze solowe dokonania, ale każda płyta Fina jest pewnego rodzaju wydarzeniem na scenie muzycznej, jak chociażby ostatni studyjny album „4th Dimension” z 2008 roku, nagrany do spółki z Kabu Kabu. Płyta otrzymała bardzo dobre recenzje, o wiele lepsze niż poprzedni krążek „Joystone” z 2007 roku (również nagrany z afrykańskim składem Kabu Kabu). Prywatnie muzyk jest mężem utalentowanej, amerykańskiej artystki, Nicole Willis.

Zagrają też: Robert Busha i Mr Krime (I piętro) oraz Cris Mouton i Sid Pond (podziemia). Cena biletu – 30 zł.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy