BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



Tolga Fidan – Rogue

Długa była droga Tolgi Fidana do sukcesu. Bo wiodła od dzieciństwa spędzonego w Istambule, przez studia w Londynie i pierwsze produkcje muzyczne w Paryżu, po korzystny dla obu stron kontrakt z wytwórnią Vakant rezydującą w Berlinie. Pod swe opiekuńcze skrzydła przygarnął go bowiem rodak – również pochodzący z Turcji a blisko współpracujący z nią Onur Özer. I to dzięki niemu Fidan zaczął prezentować swe kolejne nagrania – od debiutanckiego „Now I`m Weak” po wydany dwa lata temu „Rezil”. Zgrabne balansowanie między techno a house`m w minimalowym formacie sprawiło, że o jego utwory upomniały się również inne firmy – choćby Freak N`Chic czy Cadenza. Możliwość opublikowania swego pierwszego albumu powierzył jednak Fidan swej ulubionej tłoczni – i dlatego „Rogue” ukazuje się nakładem berlińskiego Vakanta.

Płytę otwiera dosyć niespodziewany ukłon w stronę sprężystego dubstepu – bo „Fire” osadzony zostaje na połamanym podkładzie rytmicznym, który uzupełniają przyjaźnie kumkające akordy ciepłych syntezatorów. Co ciekawe – turecki producent kontynuuje ten wątek w dalszej części krążka. „Shapes” ma jednak już nieco lżejszy ton – smoliste breaki i zawodzące basy uzupełnia bowiem tutaj melodyjny śpiew soulowej wokalistki podszyty subtelnie tkaną gitarą. „Fairwell 22” również ociera się o dubstepową formułę – ale aranżacja utworu skonstruowana została z jazzowych sampli tęsknego fortepianu i organicznych klawiszy, podszytych na dodatek miarowym pulsem funkowego basu. I tu nie brakuje wyrazistego wokalu – tym razem należącego do samego Fidana. Kobiecy śpiew o wyjątkowo seksownym brzmieniu powraca natomiast w „Broken” – a turecki producent wpisuje go w rozbujany kontekst typowo angielskiej bass music. Ten wątek kończy umieszczona na finał kompozycja „Encore Encore”, w której turecki twórca daje upust swej dawnej miłości do hip-hopu, ozdabiając smoliste rytmy samplami soulowych dęciaków i zatopioną w studyjnym szumie melodeklamacją.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/451921-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=451921-01″ allowscriptaccess=”always”]

Drugą stronę „Rogue” stanowią nagrania utrzymane w stylu znanym z winylowych dokonań Fidana. Segment ten otwiera „Demain” – bo to wysmakowany deep house podbity mruczącym pochodem głębokiego basu i ozdobiony sążnistymi falami onirycznych klawiszy. Podobnie dzieje się w „Void – GvsB Tribute” – z tą różnicą, że głównym wątkiem aranżu kompozycji są funkowe akordy krótko ciętej gitary. Klangujące uderzenia basu prowadzą z kolei „Moo.Noo” – stanowiąc idealny kontrapunkt dla monochromatycznego strumienia ambientowego szumu wypełniającego tło nagrania. I chyba najlepszy utwór w zestawie – „Seve”. To wyjątkowo miękkie techno o detroitowym rodowodzie, w którym subtelnie wypolerowany acidowy loop wprowadza melodyjny wokal Fidana otoczony tęsknie nawołującymi syntezatorami.

Znakomity debiut – ale nic w tym dziwnego, wszak turecki producent raczył nas udanymi utworami od ponad pięciu lat. Na swym pierwszym albumie zgrabnie połączył swe upodobanie do wysublimowanego house`u i techno z odrobiną nowości – śmiałym spojrzeniem w stronę nieznanej wcześniej z jego winylowych dokonań bass music. I powstała płyta, której słucha naprawdę z wielką przyjemnością.

Vakant 2012

www.vakant.net

www.myspace.com/vakant

www.myspace.com/tolgafidan

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.