Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



100 Years Of Areal

W ciągu minionych dwunastu lat berlińska wytwórnia Areal opublikowała ponad sześćdziesiąt wydawnictw. Większość z nich cieszyła się sporym powodzeniem w europejskich klubach, zapewniając swojej tłoczni długą żywotność. Nic w tym jednak dziwnego – za repertuar firmy odpowiadają wszak dobrze znani na elektronicznym rynku producenci: Michael Schwanen działający jako Metope i Sebastian Riedl występujący pod szyldem Basteroid. Na tegoroczne lato proponują oni kolekcję jedenastu nagrań zrealizowanych przez mniej lub bardziej związanych z Areal artystów z obu stron Atlantyku.

Od początku działalności wytwórni, w jej katalogu dominuje energetyczny tech-house. Tak jest i tym razem. Zestaw nagrań utrzymanych w tej stylistyce otwiera Hrdvsion ze swoim „Show Steve A Wonderful Time”. Szorstkie akordy klawiszy zatopione w onirycznym tle – oto recepta na udaną kompozycję w wykonaniu kanadyjskiego producenta. Jego rodak ukrywający się pod pseudonimem Pan/Ton sięga po podobne brzmienia – uzupełniając jednak w „Cry Wolf” organiczne motywy melodyczne o typowe dla swej twórczości dubowe efekty. Bardziej surowy charakter ma kompozycja Andreasa Henneberga – ale i tak jej głównym wątkiem jest przebojowy refren wyśpiewany przez nieznaną soulową wokalistkę („Son Of A Gun”). Ciepłe tchnienie nadmorskiej bryzy przynosi z kolei Undo w balearycznym utworze „Love What You Do”. Najlepiej wypada jednak dokonanie duetu Pascal FEOS i Frank Leicher – bo ich tech-house ma wyjątkowo zmysłową konstrukcję, skoncentrowaną na zwiewnej rytmice i eterycznej wokalizie („Area 51”).

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/454772-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=454772-01″ allowscriptaccess=”always”]

A jak z innymi gatunkami? Wyjątkowo ciekawie prezentują się dwie kompozycje w stylu techno. Kolejny producent z Kanady występujący jako Fairmont, serwuje w swym utworze „Techno Prisoners” zgrabne połączenie sugestywnych bitów z przejmującym motywem klawiszowym wywiedzionym z tradycji kosmische musik. W niczym nie ustępuje mu przedstawiciel niemieckiej sceny – Falko Brocksieper. Jego „Able Archer” przypomina, że twórca ten zawsze potrafił wysmażyć solidną porcję dynamicznego techno o przestrzennym brzmieniu. Kontrapunktem dla tych ognistych nagrań jest segment utworzony przez produkcje w stylu house. Schleppstigg w swoim hymnie na cześć miłości – „Love” – nie boi się wykorzystać akustycznych instrumentów, splatając z nich zgrabny podkład pod soulowy śpiew. Bardziej minimalową wersję stylu prezentują The Cheapers w swym „Sex & Drugs & Tech`n`Roll” – i pomimo banalnego tytułu brzmi to całkiem przyzwoicie.

W końcu przychodzi również czas na właścicieli wytwórni. Najpierw Metope zabiera nas do Detroit, aby przedstawić własną wersję deep house`u – jego „Paramod” podrasowany mocnym basem o funkowym pulsie sprawdzi się jednak pod każdą szerokością geograficzną. Nieco bardziej prostolinijne granie proponuje Basteroid – bo jego „Robotic Sunset” to oparty na dubowym pulsie skoczny numer o typowo letnim klimacie.

„100 Years Of Areal” pokazuje, że producenci związani z berlińską tłocznią mimo upływu lat nadal dobrze sobie radzą. W ich nagraniach jest bowiem wszystko to, co najważniejsze w muzyce tanecznej – energia, melodie i zmysłowość. Czego więcej chcieć o tej porze roku?

Areal 2012

www.areal-records.com

www.facebook.com/ArealRecords

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.