Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Kristian Heikkila – Kombinations

Choć elektronika ze Skandynawii kojarzy się nam głównie z nostalgicznym synth-popem czy przestrzennym cosmic disco, to od niemal dwudziestu lat w Szwecji, Norwegii czy Finlandii istnieje silna scena techno, na której przetrwały klasyczne wzory gatunku, niezanieczyszczone przez kolejne mody w muzyce klubowej. Dlatego, co jakiś czas właśnie z tamtego rejonu Europy wypływają producenci, którzy w swej twórczości hołdują solidnemu brzmieniu, z powodzeniem sprawdzającemu się zarówno wczoraj, jak i dzisiaj.

Przykładem tego jest Kristian Heikkila, który po dwóch singlach, debiutuje z pełnym albumem w katalogu brytyjskiej wytwórni EPM Music. Kiedy spogląda się w przeszłość tego twórcy, nic nie wskazywało na jego obecne zainteresowania muzyczne – bo przez długi czas pozostawał jednym z najbardziej wziętych twórców undergroundowego hip-hopu w swej ojczyźnie. Dopiero sześć lat temu spotkanie z kolegą po fachu – Christianem Lundqvistem – zaowocowało utworzeniem duetu, który pozostawił po sobie udaną dwunastocalówkę „Flashes”, opublikowaną przez wytwórnię Thomasa P. Heckmanna – AFU Lab.

Efektem samodzielnej pracy Heikkili jest kolekcja dwunastu premierowych nagrań zatytułowana „Kombinations”. Już tytuł kojarzący się nieodparcie z twórczością brytyjskiego projektu The Advent, w czytelny sposób odwołuje nas do klasycznej tradycji mocnego techno. I rzeczywiście – po zamglonym wstępie („Ambiencum”, podobny wątek powraca potem w „Noises”), otrzymujemy radykalny zwrot w stronę ciężkiego i mrocznego grania o industrialnym brzmieniu, kojarzącego się z dawnymi dokonaniami producentów z niemieckich wytwórni Tresor,  Harthouse i Force Inc. czy brytyjskiej Rising High.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1974643-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1974643-02″ allowscriptaccess=”always”]

To przede wszystkim uderzający falującymi blachami „01” (zrealizowany jeszcze z Lundqvistem) czy kąsający acidowym loopem „Kult”. W podobny sposób kończy się album – bo umieszczony na finał „Noid” to kwintesencja gęstego brzmienia opartego na grzechoczących perkusjonaliach, jakie zapamiętaliśmy z frankfurckiej szkoły techno rodem z nagrań Marca Traunera (czy ktoś pamięta jego projekt The Mover?).

Zanim jednak dotrzemy do zakończenia albumu, czeka nas wędrówka po różnych odmianach muzyki rodem z Detroit. To przywołanie Motor City jest zresztą tutaj jak najbardziej na miejscu – bo ozdobiony murzyńską nawijką „We Want Techno” to czytelne odwołanie do wczesnych występów Underground Resistance, podczas których Robert Hood występował w roli… rapującego MC. Amerykański wątek Heikkila kontynuuje w „Svaj” – ale tym razem zabiera nas do Chicago, aby czerpiąc inspirację z dokonań pionierów z Wietrznego Miasta, zaserwować nam sprężysty house o surowym brzmieniu. Z nowojorskich produkcji o tribalowym pulsie szwedzki producent czerpie natomiast w „02” – bo mimo, że to ciągle chmurne techno, jego podkład rytmiczny jest wyraźnie podrasowany na plemienną modłę.

Nowocześniejsze dźwięki znajdujemy natomiast w utworze „Filter”. Tym razem Heikkila zabiera nas do Berghain – a świadczą o tym tektoniczne uderzenia morderczego bitu wsparte huraganowym pochodem masywnego basu. Ukłon w stronę eksperymentów z połamaną rytmiką w stylu Stroboscopic Artefacts znajdujemy z kolei w „Konstruktion” – tym razem industrialne efekty podbija bowiem niemal breakbeatowa pulsacja. W porównaniu z tym spustem surówki, dosyć blado wypadają na płycie lżejsze nagrania – wpisany w dubową wibrację „Stakker” i flirtujący z tech-house`ową formułą „Khordium”. Szwedzki producent jakoś nie odnajduje się w takich brzmieniach – dlatego w jego wykonaniu wypadają one raczej nieporadnie.

„Kombinations” to jednak udany debiut – bo większość materiału na płycie robi dobre wrażenie. Dzięki takim twórcom, jak Heikkila muzyka techno przechowuje swe najważniejsze wartości – nadal pozostając świeżą i atrakcyjną dla kolejnych pokoleń.

EPM Music 2012

www.epm-music.com

www.facebook.com/EPM.Music

www.facebook.com/pages/Kristian-Heikkila/

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.