SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Rick Wade – With Me

Taki house się nie starzeje – bo przemawia zarówno do ciała, jak i do ducha.

Ten czarnoskóry producent zaczął swą przygodę z muzyką pod koniec lat 80., kiedy przeniósł się na studia na Uniwersytecie Michigan. Grając w słynnym dziś klubie Nectarine Ballroom, dzielił obowiązki didżeja z Jeffem Millsem. O ile jednak ten ostatni specjalizował się w techno, tak Rick Wade od początku poświęcił się muzyce house.

Takie brzmienie mają też jego własne produkcje, które od 1994 roku publikuje nakładem własnej wytwórni Harmonie Park. Nagrywa jednak również dla innych tłoczni – a w Europie upodobał sobie Niemcy. Pierwszy jego album na tym kontynencie opublikowała bowiem firma Andy’ego Vaza – Yore. „The Good, The Bad And The Deep” musiał czekać na swego następcę aż pięć lat. Bo dopiero teraz dostajemy nową płytę artysty, tym razem wydaną przez Little Angel.

Trzynaście nagrań z „With Me” idealnie definiuje styl detroitowego producenta. W przeciwieństwie do Moodymana czy Theo Parrisha, którzy preferują spowolnioną rytmikę, Wade stawia na zdecydowanie większą dynamikę. Stąd jego utwory mają znacznie szybsze tempo i w wielu przypadkach bliższe są garage house’owi. Przykładem tego eksplodujący szurającymi bitami tytułowy „With Me”, a także umieszczone nieco dalej „Gettin’ It” czy „On The Rocks”.


Jeśli jednak próbowalibyśmy mierzyć głębokość wykorzystanych przez Wade’a linii basowych – na pewno będzie to typowy deep house. Tak dzieje się już w utworze „De Luxe”, ale też pojawiających się w finale „Lovel Anger” i „Nightshifter”. Mało tego – momentami amerykański producent pogłębia basowe pochody wręcz na dubową modłę, uzyskując wyjątkowo nośne efekty („Dreams For You”).

Reszta poszczególnych aranżacji ma typowo detroitowy charakter. Ukłonem w stronę klasyki garage’u są tutaj wokalne sample z soulowych winyli, które wprowadzają do muzyki pomysłowe refreny („De Luxe”). Innym nawiązaniem do tradycji „czarnych” brzmień są z kolei jazzowe cytaty – przede wszystkim rozedrganych dęciaków („Heatmiser”). Zgodnie z kanonem deep house’u nie brak tu soczystych partii klawiszy – wygranych na organicznie brzmiącym Rhodesie („Harvest”).

Wszystko to układa się w wyjątkowo energetyczną całość – o przyjemnie ciepłym brzmieniu, bujającą swym naturalnym groovem, inteligentnie wpisaną w kontekst klasycznych gatunków murzyńskiej muzyki tanecznej. Takie granie się nie starzeje – bo przemawia zarówno do ciała, jak i do ducha.

Little Angel 2013

www.littleangelrecords.com

www.facebook.com/littleangelrecords

www.facebook.com/pages/Rick-Wade

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. jędrek

    mała poprawka tu poprzednik albumu między tym na yore [ nie licząc epek ] , rick jest dobry , więcej takich recek , pozdro.
    http://www.discogs.com/Rick-Wade-Never-Ending-Reflections/master/424266

    • Paweł Gzyl

      Wszystko się zgadza – „Never Ending Reflections” ukazała się w USA nakładem jego Harmonie Park. A ja wspominałem tylko o płytach wydanych w Europie.