Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.



Rick Wade – With Me

Taki house się nie starzeje – bo przemawia zarówno do ciała, jak i do ducha.

Ten czarnoskóry producent zaczął swą przygodę z muzyką pod koniec lat 80., kiedy przeniósł się na studia na Uniwersytecie Michigan. Grając w słynnym dziś klubie Nectarine Ballroom, dzielił obowiązki didżeja z Jeffem Millsem. O ile jednak ten ostatni specjalizował się w techno, tak Rick Wade od początku poświęcił się muzyce house.

Takie brzmienie mają też jego własne produkcje, które od 1994 roku publikuje nakładem własnej wytwórni Harmonie Park. Nagrywa jednak również dla innych tłoczni – a w Europie upodobał sobie Niemcy. Pierwszy jego album na tym kontynencie opublikowała bowiem firma Andy’ego Vaza – Yore. „The Good, The Bad And The Deep” musiał czekać na swego następcę aż pięć lat. Bo dopiero teraz dostajemy nową płytę artysty, tym razem wydaną przez Little Angel.

Trzynaście nagrań z „With Me” idealnie definiuje styl detroitowego producenta. W przeciwieństwie do Moodymana czy Theo Parrisha, którzy preferują spowolnioną rytmikę, Wade stawia na zdecydowanie większą dynamikę. Stąd jego utwory mają znacznie szybsze tempo i w wielu przypadkach bliższe są garage house’owi. Przykładem tego eksplodujący szurającymi bitami tytułowy „With Me”, a także umieszczone nieco dalej „Gettin’ It” czy „On The Rocks”.


Jeśli jednak próbowalibyśmy mierzyć głębokość wykorzystanych przez Wade’a linii basowych – na pewno będzie to typowy deep house. Tak dzieje się już w utworze „De Luxe”, ale też pojawiających się w finale „Lovel Anger” i „Nightshifter”. Mało tego – momentami amerykański producent pogłębia basowe pochody wręcz na dubową modłę, uzyskując wyjątkowo nośne efekty („Dreams For You”).

Reszta poszczególnych aranżacji ma typowo detroitowy charakter. Ukłonem w stronę klasyki garage’u są tutaj wokalne sample z soulowych winyli, które wprowadzają do muzyki pomysłowe refreny („De Luxe”). Innym nawiązaniem do tradycji „czarnych” brzmień są z kolei jazzowe cytaty – przede wszystkim rozedrganych dęciaków („Heatmiser”). Zgodnie z kanonem deep house’u nie brak tu soczystych partii klawiszy – wygranych na organicznie brzmiącym Rhodesie („Harvest”).

Wszystko to układa się w wyjątkowo energetyczną całość – o przyjemnie ciepłym brzmieniu, bujającą swym naturalnym groovem, inteligentnie wpisaną w kontekst klasycznych gatunków murzyńskiej muzyki tanecznej. Takie granie się nie starzeje – bo przemawia zarówno do ciała, jak i do ducha.

Little Angel 2013

www.littleangelrecords.com

www.facebook.com/littleangelrecords

www.facebook.com/pages/Rick-Wade

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. jędrek

    mała poprawka tu poprzednik albumu między tym na yore [ nie licząc epek ] , rick jest dobry , więcej takich recek , pozdro.
    http://www.discogs.com/Rick-Wade-Never-Ending-Reflections/master/424266

    • Paweł Gzyl

      Wszystko się zgadza – „Never Ending Reflections” ukazała się w USA nakładem jego Harmonie Park. A ja wspominałem tylko o płytach wydanych w Europie.