BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



3 pytania – David Thomas Broughton

W kolejnej odsłonie cyklu „3 pytania” – tym razem z małym bonusem, pojawił się brytyjski songwriter David Thomas Broughton. Sprawdźcie, gdzie David mieszka, czego tam słucha i nad czym pracuje.

David Thomas Broughton – wokalista i gitarzysta, używający przeróżnych efektów gitarowych, czego można doświadczyć na jego debiutanckim i znakomitym krążku „The Complete Guide to Insufficiency” (2005). Był to zapis jego występu w kościele w Leeds. Na tym albumie David zapętla w czasie rzeczywistym kolejne ścieżki, nakładając na siebie różne partie np. swojego głosu, gitary i elektroniki. Poniżej nagranie „Ever rotating sky”.

Podczas tworzenia swoich utworów Broughton używa wielu niecodziennych efektów (szum z radia, telewizora), znajdziemy też nagrania terenowe i brzmienia różnych instrumentów, a co najważniejsze David posiada niezwykły głos, którego nie sposób pomylić z żadnym innym. Ostatni jego studyjny album to „Outbreeding” (Brainlove Records, 2011).

Czego ostatnio słuchasz?

W tej chwili słucham wybranych utworów w formie mp3, które przywiozłem ze sobą do Korei. Kupiłem sobie też kilka płyt, aby uzupełnić swoją kolekcję, a jest to m.in. album „Age of Adz”, ponieważ ​​chciałem sprawdzić, co Sufjan Stevens zrobił na tym krążku. Po drugie, dostałem płytę z piosenkami dzieci wschodnioazjatyckich, gdzie znalazły się reinterpretacje tych nagrań wykonane przez amerykańskich muzyków. Język ojczysty z oryginalnych wersji utworów został zmieszany z angielskim, tak samo brzmienia tradycyjnych instrumentów azjatyckich wymieszały się z rockowymi instrumentami muzyków z Brooklynu. Na tej płycie znalazł się nawet Kronos Quartet.

Sufjan Stevens – „Age of Adz”

Nad czym obecnie pracujesz?

Powoli pracuję nad zestawem nowych utworów nagranych w ubiegłym roku, częściowo realizowanych we Francji. Proces powstawania tych kompozycji przebiega na odległość, inżynier dźwięku wysyła do mnie miks, ja proponuję zmiany;  oczywiście nigdy nie spotkałem tych muzyków na żywo. Na tej płycie znajdą się różni goście z całego świata, miejmy nadzieję, że dodadzą od siebie kilka bitów. Tylko nie mam pojęcia, kiedy ten materiał ujrzy światło dzienne.

Gdzie zagrasz w najbliższym czasie?

Obecnie mieszkam i pracuję w Phenianie. Moje dni wypełnia praca i przez to nie mam za wiele czasu na słuchanie muzyki i granie koncertów. W ciągu ostatnich trzech lat, bywałem co najmniej raz w roku w Wielkiej Brytanii. Jak tylko mogę, staram się organizować jakieś koncerty. W 2013 roku planujemy przeprowadzić się z Północnej Korei do Południowej, a w związku z tym będę w Europie na kilka miesięcy tak do końca lipca. Mam nadzieję, że może w tym czasie dojdzie do jakichś występów na żywo.

Powyżej znakomity występ Davida Thomasa Broughtona w Nowym Jorku z 2011 roku.

Jakie płyty 2012 roku zrobiły na Tobie największe wrażenie?

Tak się sprawy potoczyły, że nie miałem za bardzo czasu sprawdzać co nowego pojawiło się w muzyce w 2012 roku. Dla mnie nowością był album „Age of Adz” – radosna twórczość Sufjana dobrze koresponduje z moim swawolnym podejściem do elektroniki (nie to, żebym miał czas studyjny porównywalny do Sufjana, aby tak dużo się bawić).

Jakiś czas temu zaopatrzyłem się w instalację oświetleniową, imitującą ciemno-jasne światło (czarne światło). Wytworzył się bardziej ciepły i przytulny klimat, prawdopodobnie dzięki głosowi i akcentowi Sufjana – dzięki niemu poczułem się bliżej okolic w których dorastałem. Mieszanka światła i ciemności na tym krążku jest dobrze wyważona.

Słucham codziennych okrzyków i wystrzałów na ulicach, pochodzących od ludzi tworzących rewolucyjną propagandę i stopniowo czuję się tym wyczerpany. Przemarsze i parady w ich wykonaniu są nieprawdopodobnie nadęte i dziwaczne. Wśród tego zgiełku da się usłyszeć fragmenty muzyki. Przypominają rozkołysane partie syntezatorów w mocno prze aranżowanych wersjach, które często można znaleźć w muzyce pop. Rozpoznałem tylko dwa utwory (z okresu zanim jeszcze Korea została podzielona), przypominały tradycyjne azjatyckie melodie.

Słuchałem też pierwszy raz Tima Buckley’a, ale tylko kilku utworów. Wiem, co ludzie mówią o moim głosie, ale w jego śpiewaniu jest więcej kontroli. Poznałem również kilka późniejszych prac Corneliusa Cardewa (działacza społecznego, pamflecisty), nieznanych mi wcześniej, ale były to tylko jakieś klipy z You Tube.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. ja

    Genialny projekt. Dużo fajnych utworów, a czasem też coś mądrego do poczytania. To najlepszy portal muzyczny jaki znam :).

    • Łukasz Komła

      Jeśli tak jest, to odpowiem za wszystkich piszących dla NM, że bardzo cieszymy się :-). Pozdrawiam!

  2. ja

    Świetny projekt.

  3. ja

    Bardzo ciekawy projekt, trzeba polecić.